Jak dotrzeć do zakamarków naszych dusz? Najlepiej poprzez poruszenie najczulszych, wewnętrznych strun. Za pomocą muzyki, czyni to Marysia Feduniewicz. Nietuzinkowa postać, która poprzez skrajności, ukazuje coś, co potrafi popchnąć nas do przodu, do działania. Mimo że sposoby, z jakich korzysta, nie do końca na pierwszy rzut ucha są oczywiste. Jak to jest możliwe?
Marysia Feduniewicz – początki muzycznej drogi
Marysia Feduniewicz, to Artystka pochodząca z Ustrzyk Dolnych, natomiast, jak sama przyznaje, dorastała w niedużym mieście, jakim jest Przemyśl. Początki swojej edukacji, wspomina następująco:
Swoją edukację artystyczną rozpoczęłam w Zespole Państwowych Szkół Muzycznych im. Artura Malawskiego w Przemyślu w klasie skrzypiec następnie w II stopniu kontynuowałam w klarnetu. I know, spory rozstrzał instrumentalny (śmiech). W 2019 roku ukończyłam studia pierwszego stopnia w Uniwersytecie Rzeszowskim na Wydziale Jazzu i Muzyki Rozrywkowej, w klasie wokalistyki jazzowej, a w 2024 roku ukończyłam studia II stopnia uzyskując tytuł magistra sztuki w Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w Katowicach na Wydziale Jazzu i Muzyki Rozrywkowej w klasie wokalistyki estradowej mgr Mieczysława Szcześniaka.
Jednak to nie szkoła sprawiła, że Marysia zapragnęła tworzyć muzykę, pisać teksty i wykonywać swoje własne, autorskie kompozycje. Impuls ten poczuła wcześniej, gdy miała zaledwie 7 lat. Co się wówczas wydarzyło?
Miłość do muzyki tliła się we mnie od najmłodszych lat, jednak impulsem, który najbardziej popchnął mnie w tę stronę był dzień, który bardzo dobrze pamiętam. Gdy miałam 7 lat zobaczyłam performance telewizyjny Zbigniewa Wodeckiego, który mnie absolutnie zafascynował. Powiedziałam mamie, że ja też chce uczyć się muzyki i występować jak ten pan z telewizji. Folklor i improwizacje w muzyce zakorzenił we mnie dziadek perkusista, który zabierał mnie na próby orkiestry i pękał z dumy, gdy grałam i śpiewałam.
Wyjątkowa wrażliwość w muzyce
Twórczość Marysi jest pełna niespodzianek i kontrastów. Z jednej strony emanuje delikatnością, subtelnością i wrażliwością, a z drugiej ujawnia niezwykłą siłę, determinację oraz intensywność emocji. Jej teksty przesycone są tęsknotą z nutą melancholii, ale jednocześnie nie brakuje w nich pewności siebie, odwagi, stanowczości. Artystyczna ekspresja Marysi tworzy wyjątkowy świat dźwięków i słów, który porusza, intryguje, zostając w pamięci na długo. Dlaczego akurat postawiła na taki rodzaj twórczości?
Kocham melancholię w piosenkach. Te żywe też kocham, ale bardzo mocno odczuwałam taki mood w ostatnim czasie, dlatego też tak tworzyłam. Zawsze staram się przelewać na piosenki dokładnie to, co w danym momencie czuję. To nie tylko dlatego, że piosenka staje się autentyczna, ale ja staję się o wiele lżejsza. Piosenki są dla mnie często autoterapią. Lubię ten proces. Piszę o swoich przeżyciach, piszę o mojej miłości, o moich smutkach i bólach, o mojej nadziei, o relacjach. Przez wiele lat wstydziłam się swojej wrażliwości, jako dziecko często byłam na skraju płaczu z przeróżnych powodów, myślałam, że to wstyd być mną. Dziś jestem dumna ze swojej wrażliwości i empatii, dzięki temu mam w sobie dużo więcej siły, dystansu i pogody.
Marysia jest postacią unikatową. Ma w sobie wrażliwość, pochłaniającą słuchaczki i słuchaczy. Nie da się przejść obojętnie obok poetyckości oraz jakości. To Artystka, która z pewnością poprowadzi nas za sobą w głąb najpiękniejszych, chociaż często trudnych emocji.
Odnaleźć siebie w życiu i twórczości
Marysia Feduniewicz wprowadza w zupełnie inny wymiar muzyki. Jej twórczość to harmonijne połączenie żywych instrumentów, głębokich uczuć oraz mocnego, choć jednocześnie niezwykle aksamitnego głosu. Współtwórcą muzyki i producentem utworów Marysi jest Beniamin Przeradowski. To propozycja dla osób ceniących ambitne teksty, pełne metafor, refleksji i autentycznych przeżyć, które skłaniają do zatrzymania się i wsłuchania w każde słowo, dźwięk.
Artystka nie tylko dba o jakość muzyczną swoich utworów, ale także wzbogaca je wyjątkowymi teledyskami. Klipy przepełnione są eterycznością i poczuciem wolności tworząc niepowtarzalny klimat. Całość stanowi zarówno muzyczną podróż, ale także wręcz pełnowymiarowe doświadczenie artystyczne, poruszające zmysły i wyobraźnię. A jak sama Marysia zachęciłaby do posłuchania swojej twórczości?
Może już to będzie zachętą dla moich oraz dla nowych słuchaczy, których bardzo mocno oczekuję. Nie bójcie się być sobą, bardzo Was proszę. Świat naprawdę nas wszystkich pomieści, nie musimy zlewać się w masę byle tylko ułożyć się bezpiecznie i zupełnie nie wyróżniać. Byleby nie okazało się, że czujemy strach, gniew, wzruszenie, współczucie (chyba, że lubisz się nie wyróżniać, to też jest ok). Ale być może myślisz, że Twoja wrażliwość jest too much, jest naiwna lub głupia. Nie jest. Wrażliwość jest potrzebna. Pomaga nam dostrzec sztukę, naturę, własne emocje, ale co bardzo ważne – drugiego człowieka. Mega polecam być sobą.
I właśnie niech to, niezwykle ważne przesłanie, z nami pozostanie!
Zachęcamy też do odwiedzenia kanału Marysi na YouTube oraz Spotify, a także profili na Instagramie i Facebooku.
Zapraszamy również do zobaczenia innych artykułów z cyklu Poznaj Muzyków oraz posłuchania playlisty z utworami wszystkich Artystek i Artystów.








Tutaj możesz zostawić komentarz: