Annka wchodzi na scenę z wyrazistym debiutem, w którym subtelna elektronika splata się z popową wrażliwością, soulową lekkością i retro klimatem. Jej singiel „Przerwa” to nie tylko muzyczna wizytówka, ale też osobista refleksja o potrzebie zatrzymania się i złapania oddechu w emocjonalnym chaosie.
Annka i jej pamiętnik
Annka to wokalistka, aktorka, autorka tekstów i kompozytorka. W swojej muzyce łączy elementy popu, elektroniki, alternatywy, trap house’u i R&B, nadając im charakterystyczne, lekko vintage’owe brzmienie. Jej twórczość wyróżnia się emocjonalną szczerością, ironią i spójną warstwą tekstową – inspiracją dla wielu utworów stał się pamiętnik z dzieciństwa, do którego artystka wraca, konfrontując dawne marzenia z doświadczeniami dorosłości.
Obecnie artystka pracuje nad debiutancką EP-ką o roboczym tytule 28l – osobistą opowieścią o wkraczaniu w dorosłe życie i zderzeniu ze społecznymi oczekiwaniami, które odczuwa jako „późna dwudziestolatka”, próbując jednocześnie zachować własną indywidualność.
„Przerwa”, czyli potrzeba złapania oddechu
Pierwszą zapowiedzią nadchodzącego materiału Annki jest singiel „Przerwa”. To nieco figlarny utwór, który na pozór opowiada prostą historię, jednak ta opowieść ma wiele znaczeń. Kluczowe jest tu tytułowe hasło „przerwa”, które jest wyrazem potrzeby złapania oddechu od przytłaczających emocji, ale jednocześnie nagłym „cięciem” czegoś, co dopiero się zaczynało, jakby na przekór porze roku, w której wszystko wokół rozkwita.
Kiedy zaczynałam pisać ten tekst, myślałam, że będzie to liryczna ballada. Wyszło jednak trochę inaczej… Miałam potrzebę ubrać ten tekst w rytmiczną melodię i ciepłe, jasne brzmienie. Ostatecznie warstwa muzyczna stała się dzięki temu pełna energii. To może dzięki temu mocniej może zapaść w pamięć refren piosenki, który opisuje patos sytuacji: ‘Czemu jak na złość wiosna przyszła dziś’ – dla mnie to: ‘czemu, kiedy wszyscy się cieszą, ja przeżywam emocjonalny breakdown?’ Jednak nie zapominajmy, że jest to ostatecznie opowieść o niespełnionym uczuciu, relacji, która tak naprawdę rozwijała się tylko w czyjejś wyobraźni. Ale w myśl zasady „jak płakać, to na wesoło” stwierdziłam, że wydźwięk oraz brzmienie tego utworu będą raczej… pozytywne! – opowiada Annka.
Materiał prasowy
Zapraszamy również do zobaczenia artykułów z cyklu Poznaj Muzyków.









Tutaj możesz zostawić komentarz: