„Jupiter” – Sarsa i Marek Dyjak w wyjątkowym duecie

fot. Krystian Bogucki, materiały prasowe

Singiel „Jupiter” to efekt współpracy Sarsy i Marka Dyjaka. Utwór wyróżnia się niebanalnym brzmieniem i subtelną emocjonalnością, wprowadzając słuchacza w atmosferę nadchodzącego albumu Sarsy „Miało być jak w filmie”. Spotkanie odmiennych muzycznych światów – wrażliwości Sarsy i charakterystycznego głosu Marka Dyjaka – tworzy kompozycję pełną głębi i refleksji.

Po sukcesie singla „Mimo wszystko” nagranego z zespołem T.Love, Sarsa nie zwalnia tempa i zaskakuje duetem z Markiem Dyjakiem.  „Jupiter” – nowy singiel zapowiada wyczekiwany album „Miało być jak w filmie”. Sarsa i Marek Dyjak – jazzowy głos legendy i postpunkowy bunt artystki w jednym utworze, czyli „Jupiter”.

Piosenka „Jupiter” to muzyczny dialog dwóch odrębnych, ale genialnie dopełniających się światów. Romantyczne, zadziorne brzmienie Sarsy splata się z jazzową, mroczną aurą, którą wnosi swoją chropowatą barwą Marek Dyjak.

Chciałam opowiedzieć o poszukiwaniu siebie w zgiełku miasta, w chaosie sieci – wyznaje Sarsa. – Życie rzuca wyzwania, a ja nieustannie szukam bliskości z samą sobą, szukam lekkości i przyjemności w życiu. Niezwykle cenny jest tu doświadczony głos Marka, bo dzięki niemu ten utwór zyskuje głębszą wymowę – wszak każde z nas niesie swoją historię. Marek Dyjak jest artystą, który nie boi się eksperymentować – to nas łączy.

Piosenka zaśpiewana wspólnie z Artystką Sarsą to nowe doświadczenie – mówi Marek Dyjak. – Wiem, że w życiu Marty zdarzyło się wiele pozytywnych i istotnych dla muzyki zmian. Niezwykle się cieszę, że udało nam się stworzyć ten duet, który jest wyjściem z mojej strefy muzycznego komfortu, tak trochę jak spacer po księżycu, ale zdecydowanie po tej jasnej jego stronie. Marta jest niezwykle utalentowaną artystką na poziomie tekstów, muzyki i wykonania, a występowanie u jej boku to zaszczyt.

„Jupiter” to utwór o pokonywaniu barier i mimo wszystko o wznoszeniu się w stronę jasnych promieni życia choć często na tle trudnych doświadczeń i perypetii. Duet ten jest też przesłaniem wsparcia i przyjaźni ponad pokoleniowej.

„Jupiter” można nazwać artystycznym wydarzeniem – łączy bowiem nie tylko głosy, ale także pokolenia i estetyki – pop-postpunkowe brzmienie z jazzującą aurą. To idealne wprowadzenie w świat albumu „Miało być jak w filmie”, który – jak zapowiada Sarsa – będzie muzycznym seansem pełnym suspensów i plot-twistów.

Materiał prasowy Polydor Records Poland

Zapraszamy również do zobaczenia artykułów z cyklu Poznaj Muzyków.