Piotr Paduszyński z doskonale niedoskonałym utworem „Helia”

materiały prasowe, fot. Malwina Stachowiak

Piotr Paduszyński porusza nowym utworem „Helia”, który zachwyca swoją doskonale niedoskonałą formą. Artysta, znany z niekonwencjonalnego podejścia do muzyki, po raz kolejny udowadnia, że potrafi łączyć emocjonalne brzmienia z wyjątkowym stylem, tworząc kompozycję pełną głębi i subtelności.

Muzyczna podróż przez emocje

Piotr Paduszyński nie zwalnia tempa! Po premierze EP-ki „Fasada” i singla „Azalia”, które ukazały się tej wiosny, muzyk zasilił szeregi najpopularniejszej orkiestry nad Wisłą – Orkiestry Męskiego Grania, gdzie podczas trzech finałów: we Wrocławiu, w Krakowie oraz w Warszawie, przed kilkudziesięciotysięcznymi tłumami zagrał na pozytywce wstęp do singla „Wolne duchy”. Aktualnie trwa trasa Piotrka, „Brzask TOUR”, której dotychczasowe koncerty udowodniły, jak bardzo potrzebujemy muzyki neoklasycznej. Pełne sale, bisy, publika, w ciszy i skupieniu przeżywająca tę muzyczną podróż przez emocje, wspomnienia i odczucia oraz muzyka, która stała się mostem między artystą a słuchaczami, przenosząc ich w zupełnie inny świat to elementy charakterystyczne koncertów Piotra. 

„Helia” – utwór o zaprzestaniu walki o perfekcję

Podczas koncertów w Poznaniu i w Żarach publiczność miała okazję usłyszeć przedpremierowe wykonania utworu „Helia”, który właśnie miał swoją premierę. Kompozycja idealnie oddaje jesienną aurę, otula niczym ciepły kocyk i pozwala zanurzyć się w przemyśleniach. Utwór opowiada o momencie w życiu, kiedy przestajemy toczyć walkę o perfekcję, a zaczynamy dostrzegać piękno w niedoskonałościach. To moment, w którym zamiast walczyć z rzeczywistością, pozwalamy sobie zaakceptować, że nie wszystko musi być dopięte na ostatni guzik. Zaczynamy czerpać radość z tego, co wydawało się wcześniej niewystarczające.

Ta zmiana spojrzenia doskonale oddaje też współczesny trend – zamiast ciągle dążyć do nowości i technologicznej doskonałości, coraz częściej sięgamy po to, co ma duszę i historię. Wystarczy spojrzeć na popularność second-handów, gitar z lat 60. czy pianin, które mają za sobą dekady użytkowania. To, co kiedyś wydawało się stare czy niewystarczające, dziś nabiera nowej wartości i charakteru.

Jest w tym utworze fragment, który jeszcze 4 lata temu na pewno bym wyciął. Teraz jednak zostawiłem go celowo, bo uważam, że właśnie takie drobne niedoskonałości nadają utworowi prawdziwego smaku. Ale o co dokładnie chodzi? Tego nie zdradzę – musisz posłuchać sam! – dodaje Piotr Paduszyński.

Zachęcamy Was także do zobaczenia artykułów z cyklu Poznaj Muzyków.