„Śnieżny Koan” – jak dziecięca fraza stała się inspiracją do piosenki o lęku i odwadze

materiały prasowe

Piosenka „Śnieżny Koan” powstała z nieoczekiwanej inspiracji, jaką dał 6-letni Julek, syn Jacka Szabrańskiego. Proste, ale intrygujące słowa, które wypowiedział, skłoniły do głębokich refleksji na temat lęku, dziecięcej wyobraźni i naszej reakcji na nieznane.

Być rodzicem w dzisiejszych czasach

No Cześć! to projekt stworzony przez Basię Derlak (Chłopcy kontra Basia) i Jacka Szabrańskiego (The Car Is On Fire, Nerwowe Wakacje) przy udziale dzieci: Poli, Jagny, Jana, Jeremiego i Juliana. Razem tworzą wyjątkowe piosenki dla wszystkich dzieciaków i wszystkich doroślaków. Żyjemy w wyjątkowych czasach, a wyjątkowe czasy wymagają wyjątkowych piosenek!

Najnowsze badania dotyczące stanu zdrowia psychicznego młodych Polek i Polaków pokazują, z jak wielkimi problemami muszą sobie radzić współczesne dzieci. Świat, z jakim mierzą się dziś młodzi ludzie, stał się nagle bardzo skomplikowany i złożony. Nic dziwnego, że młodym bohaterom łatwiej zgubić się w nim, niż w Stumilowym Lesie.

Basia i Jacek są muzykami, ale również rodzicami. Dlatego wiedzą, jak wielką rolę dla rozwoju dziecka odgrywa środowisko, w jakim dorasta. Dźwięki, słowa, obrazy, uczucia. Obecność bliskich osób, pierwszych przewodników. Ich doświadczenie i mądrość, które dają osadzenie i poczucie pewności. Dobre słowo. Dobra muzyka. Wszystko MA WPŁYW.

Wiedzą również, jak trudno jest znaleźć odpowiednie jakości w gąszczu propozycji kulturalnych, jakie serwuje nam współczesność. Od lat szukają ich z myślą o własnych dzieciach.

Postanowili sami stworzyć piosenki, których rodzicom brakuje najbardziej. Piosenki – przewodniczki. Piosenki – przyjaciółki. Takie, które dają nadzieję i siłę do tego, by pewnie stawiać kroki przez życie, oraz takie, które podają pomocne ramię w sytuacji zwątpienia.

Słowa dziecka, jako wskazówka

Szukając najcenniejszych i najczystszych inspiracji postanowili zwrócić się w kierunku źródeł współczesnego humanizmu. Szperali wśród pradawnych legend, koanów, przypowieści i baśni różnych kultur świata, które jak kapsuły czasu przechowały dla nas wiecznie aktualne mądrości i najbardziej podstawowe wartości. Szukali etycznej esencji łączącej nas, wszystkich ludzi, na poziomach głębszych niż te, na których się różnimy. W ten sposób powstały piosenki czerpiące inspirację z przekazu różnych tradycji, a jednocześnie neutralne światopoglądowo, nowoczesne w formie i opowiadające o dzisiejszym świecie.

Piosenka „Śnieżny Koan” powstała w wyniku inspiracji frazą, jaką nucił 6 letni Julek – syn Jacka. Brzmiała ona: „Kto nie boi się śniegu, ten ulepi bałwana”.

To zdanie dało nam do myślenia. Dlaczego dziecko miałoby bać się śniegu? Czy w takim razie boi się też innych rzeczy i zjawisk, które my mamy dobrze oswojone? Czym w ogóle jest lęk? – opowiadają Jacek Szabrański i Basia Derlak o swojej piosence.

Rozważania te skojarzyły się autorom z buddyjską zagadką medytacyjną, zwaną koanem, dotyczącą właśnie padającego śniegu. Każdy śnieżny płatek jest inny, każdy pokonuje własną, wyjątkową drogę z góry na dół i spada dokładnie tam, gdzie powinien, by razem z innymi płatkami stworzyć całość – śnieżną pokrywę, wymazującą kształty i formy świata, redukującą go do jednolitej jasności, czystej bieli. Czy tego właśnie boi się małe dziecko, widząc śnieg po raz pierwszy? Czy przeczuwa coś niepokojącego w tym zanikaniu rzeczywistości? Być może dociera powoli do jego świadomości prawda, z jaką wszyscy wcześniej czy później musimy się skonfrontować – prawda o nietrwałości form, o ulotności i kruchości wszystkiego, co nas otacza, a także – nas samych?

Oddzielenie, jakiego doświadcza, obserwując świat zza szyby, wydaje się być stanem, w jakim wszyscy znajdujemy się, gdy odczuwamy lęk wobec „nieznanego”. Wzrost i rozwój wymagają jednak od nas, byśmy wciąż pokonywali kolejne „szyby”, kolejne oddzielenia, kolejne bariery lęku, prąc stale przed siebie na naszej ścieżce do… no właśnie, dokąd? Do nieskończonej jasności, „wiecznego światła”, jakie być może reprezentuje biała, wygumkowana śniegiem przestrzeń za oknem?

Być może odpowiedzią na to pytanie, a zarazem rozwiązaniem zagadki koanu jest akcja, którą podejmuje intuicyjnie dziecko, ruszając dzielnie w śnieżną przygodę. Konfrontacja z koniecznością przekraczania swojej granicy komfortu jest zawsze wyzwaniem, zarówno dla wchodzących w świat dzieci, jak i dla naszego mentalnego „wewnętrznego dziecka”, które nosimy w sobie. Każde dziecko jednak najbardziej na świecie lubi po prostu się bawić, a najlepiej – w śniegu! Nie warto zostawać w domu, w oddzieleniu, za szybą naszych obaw i niepewności, gdy na zewnątrz świat zaprasza do pysznej zabawy. W końcu przecież kto nie boi się śniegu, ten ulepi bałwana!

Materiał prasowy

Zapraszamy również do zobaczenia artykułów z cyklu Poznaj Muzyków.