„Chciałabym” to intymna piosenka dla Mamy i Taty, czyli emocjonalny list, w którym dziecko zamiast szukać wsparcia, staje się źródłem nadziei. To opowieść o dorastaniu w świecie pełnym sprzeczności: przytłaczającym i smutnym, ale też pięknym i pełnym światła. Indie-pop i folk splatają się tu z delikatnym brzmieniem autoharfy, budując kruchą, a jednocześnie pełną napięcia emocjonalnego przestrzeń.
Intymność, brzmienie i emocjonalny świat
Utwór „Chciałabym” wyrasta z potrzeby opowiedzenia o relacji dziecka z rodzicami w sposób odwracający klasyczną perspektywę. Tu, to dziecko staje się przewodnikiem po nadziei. Tekst ma formę czułego, niemal listownego wyznania, w którym codzienne lęki i ciężar dorastania zostają skontrastowane z wiarą w sens i piękno świata. Warstwa muzyczna oparta na wiolonczeli, pianinie, gitarze basowej i perkusji tworzy subtelną, filmową narrację, w której każdy dźwięk ma znaczenie. Centralnym elementem aranżacji jest autoharfa, rzadko spotykany w Polsce instrument, który nadaje całości eterycznego, folkowego charakteru i wzmacnia wrażenie intymności. Brzmienie utworu balansuje między delikatnością a narastającą emocją, prowadząc słuchacza przez świat pełen czułych napięć.
kilka czułości – muzyczny kolektyw
Zespół buduje swoją tożsamość wokół inspiracji żywiołem wody. Nieprzewidywalnej, głębokiej, czasem niebezpiecznej, ale zawsze życiodajnej i pięknej. Ich muzyka porusza się na styku indie-popu, folk-rocka i alternatywy, łącząc subtelność z intensywnymi emocjami oraz surową, pierwotną energią. Na scenie tworzą doświadczenie bliskie performansowi. Od szeptów po gwałtowne wybuchy dźwięku, często wykorzystując nieoczywiste środki wyrazu, takie jak gra z zawiązanymi oczami czy rzadkie instrumenty, m.in. autoharfę i kalimbę.
Zespół ma na koncie dwa albumy: MIĘTA z 2022 roku oraz LAWENDA z 2024 roku. Obecnie pracują nad trzecim wydawnictwem, rozwijając swoje brzmienie i pogłębiając narracyjny charakter twórczości. Ich muzyka wyrasta z fascynacji naturą – jej tajemniczością, nieuchwytnością i emocjonalnym echem, które pozostawia w człowieku. Każdy koncert staje się osobnym doświadczeniem, w którym granica między sceną a publicznością zaciera się, a muzyka staje się wspólnym przeżyciem.
Artykuł powstał na podstawie materiału prasowego
Zapraszamy również do zobaczenia artykułów z cyklu Poznaj Muzyków.









Tutaj możesz zostawić komentarz: