Przygoda z kolekcjonowaniem Magdaleny rozpoczęła się niemal 30 lat temu! Zaczęło się od buteleczek podarowanych przez bliskich, dziś ta kolekcja sięga kilku tysięcy flakoników. Nasza Gościni marzy również o muzeum, gdzie mogłaby prezentować światu swoje zdobycze, które obecnie można podziwiać na jej Instagramie. I chociaż to przepiękna, kolorowa kolekcja, kryje się za nią pewna historia związana z pozbyciem się zbiorów…
Zapowiedz swoją kolekcję!
Moja kolekcja jest dwutorowa: Pustaczkowo-różnorodna, Perfumowo-urozmaicona. Brzmi podobnie? I tak jest. W obu kierunkach jest kolorowym, szklanym chaosem.
Co wchodzi w skład Twojej kolekcji?
Flakony – pełne i puste, czyli perfumy i szkło. Dla mnie piękna sztuka użytkowa.
Jak to się zaczęło?
Moja przygoda kolekcjonerska rozpoczęła się gdzieś między rokiem 1997 a 2000, trudno mi przypomnieć sobie jedną datę, ale doskonale pamiętam flakon od którego się zaczęła. To „Blasé” Max Factora. Podarowany przez osobę z bliskiej rodziny stał się kamieniem węgielnym pustaczkowego zbioru. Wtedy jeszcze nie wiedziałam w jakim kierunku się to rozwinie. Po prostu rzuciłam temat wśród bliskich, pytając komu co pustego zalega w łazienkowych szafkach. Odzew był spory.

Pierwsze lata to głównie zdobycze rodzinne, później trochę zakupów poprzez portal aukcyjny, w końcu przygoda z wizażem i poznanie wielu cudownych ludzi, którzy mieli podobne hobby. Tu już wiem dokładnie – rok 2007 to moje pierwsze kroki w niszy i narodziny „Magdulenki” w świecie internetu. Dołączyłam do społeczności kilku perfumowych forów, w międzyczasie miałam krótki romans z blogowaniem i w końcu dotarłam do przystani na Instagramie.


W ciągu tych wszystkich lat moja kolekcja urosła od kilku podarowanych pustych flakonów do kilku tysięcy buteleczek. Obecnie marzę o miejscu, gdzie mogłabym moją kolekcję wystawić, o małym muzeum z Magdulenkowymi Szkiełkami. Najbardziej cieszy mnie, że znalazłam w domu „kącik” dla siebie: do testowania, do pisania recenzji, do podziwiania nowych „zdobyczy”.
W jaki sposób najczęściej te zbiory do Ciebie trafiają?
Pustaczki docierają przez ręce dobrych ludzi: znajomych, rodziny, koleżanek i kolegów hobbystów, sporo ich kupuję na akcjach lub wymieniam na forum perfumowym. Pełne butelki to głównie moje zakupy ze stron marek, sklepów niszowych czy perfumerii internetowych.

Które egzemplarze są Twoimi ulubionymi?
To jest bardzo trudne pytanie. Kocham całym sercem wszystkie moje „dzieci”. Oczywiście jest kilka marek, których flakony wyjątkowo dobrze zgrywają się z moją wewnętrzną estetyką: Kolorowe butle marki „Bond No. 9” czy genialne w swej prostocie flakony „Le Frag”, lubię bajkowe wzory butelek „Anny Sui” i „Lolita Lempicka”. Bardzo odpowiada mi geometryczna forma flakonow „Narciso Rodriguez” czy po prostu „czarne”.

Jaka jest najbardziej wyjątkowa historia związana z Twoją kolekcją?
Najbardziej niezwykła? Może nie. Najbardziej tragiczna. Po pierwszych 5-ciu latach zbierania, kiedy moja kolekcja była jeszcze stosunkowo mała, a już zajmowała wiele miejsca na półkach – robiłam remont mieszkania. Takie zwykłe odświeżanie: malowanie, tapetowanie, nowy dywanik czy firanki… I podczas tego remontu zobaczyłam jak mocno podziurawione są ściany od wkrętów i kołków podtrzymujących moje regały… Zezłościło mnie to, spakowałam flakony w kilka wielgachnych reklamówek i poprosiłam męża o wyniesienie całego szkła na śmietnik. Niestety, mąż mnie posłuchał. Kiedy ochłonęłam, było już za późno – niepowtarzalne i w dużej mierze po wycofanych już perfumach, flakony zniknęły w odmętach wysypiska śmieci.

Morał z tej historii? Nie decyduj pochopnie. Wyrzucić można szybko, ale dozbierać wielu z tych flakonów już mi się nie udało. Po tej przygodzie postanowiłam stworzyć spis zbioru: w formie listy i w formie albumu zdjęciowego. Listę ostatnio zaniedbałam, ale każdy flakon, który do mnie trafia ma swoje zdjęcie w albumie. Coraz częściej można mnie spotkać w mieście/lesie/nad morzem czy w górach: leżącą/wiszącą/wspinającą się gdzieś z butelką perfum.

Zapraszamy Was do odwiedzenia Instagrama Magdaleny.
Zachęcamy do zobaczenia innych artykułów z cyklu Kolekcjonerzy.









Tutaj możesz zostawić komentarz: