Papier czerpany oferuje dotyk, fakturę i autentyczność – wywiad z Sylwią z Obłoczki Studio

archiwum prywatne Sylwii

Papier czerpany to magiczne połączenie tradycyjnego rzemiosła i unikatowej estetyki. Każda kartka wyróżnia się niepowtarzalną fakturą, charakterystycznymi nierównymi brzegami i niezwykłym doświadczeniem dotyku. To małe dzieła sztuki, które dodatkowo się również przyjazne dla środowiska. Do barwienia papieru Sylwia, założycielka Obłoczki Studio, używa wyłącznie naturalnych barwników. Od subtelnych odcieni beżu, przez soczyste zielenie, aż po głębokie, ziemiste brązy. Jak zaczęła się przygoda Sylwii z czerpaniem papieru i dlaczego ważną rolę odegrała w tym procesie łazienka rodziców? Czym tak naprawdę jest papier czerpany? Jak powstaje, z czego się składa i kto najczęściej go wykorzystuje? Czy jest szansa na to, aby nauczyć się tej sztuki samodzielnie w domowym zaciszu?

Zapowiedz siebie!

Hej, mam na imię Sylwia (choć wolę, gdy mówi się do mnie Kozyrka) i jestem założycielką Obłoczki Studio. Zajmuję się produkcją papieru ręcznie czerpanego, wykorzystując do tego makulaturę, ścinki biurowe i włókna roślin.

Skąd pomysł na czerpanie papieru i jego sprzedaż?

Pomysł kiełkował długo, bo już od czasów studiów, gdzie pierwszy raz poznałam tak naprawdę, że można w domu zrobić papier. Zawsze byłam przekonana, że potrafią to tylko starsi, doświadczeni Chińczycy. Moim pierwszym „dziełem” z papieru czerpanego było coś w kształcie dwóch połówek wielkiego strusiego jaja. Na dodatek zabarwiłam go niezbyt przyjemnie pachnącą kurkumą, ale i tak znalazło swoje miejsce na wystawie prac studentów i miało swoje 5 minut. Jestem samoukiem, więc wszystkiego nauczyłam się tak naprawdę z YouTube. Stworzyłam swoją pierwszą paletę odcieni papieru czerpanego i tak klienci zaczęli do mnie przychodzić po coś nowego, innego.

archiwum prywatne Sylwii

Czym różni się papier czerpany od tego, który kupimy w sklepie?

Arkusze papieru czerpanego są niepowtarzalne, coś jak płatki śniegu. W czerpaniu własnego papieru możesz tworzyć fakturę, gramaturę, kształty. Cechą charakterystyczną papieru czerpanego są nierówno postrzępione brzegi (zwane brodą), których nie można uzyskać przy produkcji maszynowej papieru. Stanowią urok i nadają papierom ręcznie czerpanym unikatowe piękno.

W jaki sposób tak naprawdę powstaje papier czerpany?

To wieloetapowy proces. Wszystko zaczyna się od pulpy, czyli zmielonych włókien celulozy lub bawełny, lnu, konopi z wodą. Można wykorzystać do tego surowe włókna lub użyć tych już przetworzonych, czyli zadrukowane kartki, zeszyty, książki a nawet bawełniane t-shirty czy spodnie jeansowe. Podziwiałam u pewnej koleżanki „po fachu” papier ze spodni jeansowych, ale do tego potrzebna jest specjalna maszyna do mielenia tak długich włókien tzw. Hollander beater.

archiwum prywatne Sylwii

Mając przygotowaną pulpę można przystąpić do procesu barwienia, jeśli zależy nam na kolorowym papierze. Tu przydadzą się pigmenty lub barwniki rozpuszczalne w wodzie albo naturalne barwniki roślinne, jak np. wspominana na początku kurkuma. Ważne jest także dodanie kleju do masy, który pozwala na pisanie, malowanie czy drukowanie zapobiegając powstawaniu „pajączków” na arkuszu.

Pulpa trafia do kadzi z wodą i za pomocą sita jest wyławiana oraz formowana. Moment czerpania to lekkie poruszanie sitem w celu równomiernego rozłożenia włókien na całej powierzchni. Woda przepływa przez sito, a włókna osadzają się na nim tworząc arkusz. Następnie ten arkusz jest przenoszony na materiał chłonący wodę, np. filc i odciskany. Później trafia dodatkowo do prasy by odsączyć jeszcze więcej wody. To pozwala na szybsze schnięcie. 

archiwum prywatne Sylwii

Jak wygląda proces suszenia masy papierniczej? Ile to zajmuje dni i o czym należy pamiętać?

Papier czerpany możemy suszyć naturalnie na słońcu lub za pomocą wentylatorów, wiatraków. W swojej pracowni używam tzw. suchego pudełka (dry box) są to warstwy grubej tektury falistej i włokniny, gdzie przenoszone są arkusze papieru i wentylator rozprowadza powietrze przez te warstwy. Suszenie w miesiącach letnich trwa ok. 12-24 h. W miesiącach, gdzie wilgotność jest większa i temperatura niższa czas ten może wydłużyć się nawet do 48 h. Z takiego pudełka uzyskuję płaskie arkusze. Drugim sposobem jest suszenie słońcem i wiatrem, czyli rozwieszamy nasz papier na zewnątrz jak pranie. Tutaj ważna informacja. Papier pofaluję i powygina nam się, ale możemy go później włożyć pod grubą książkę lub przeprasować delikatnie żelazkiem. Kluczową kwestią podczas suszenia jest wcześniejsze, dokładne odciśnięcie nadmiaru wody, im lepiej to zrobimy tym proces ten będzie sprawniejszy.

Jak wiele włókien celulozy i bawełny udaje Ci się poddać recyklingowi?

Nigdy nie liczyłam tego na kilogramy. Znajomi często obdarowują mnie ściankami, ale częściej korzystam ze swoich włókien. W jeden dzień jestem w stanie przerobić ok. 70 l puply z racji tego, że w dużym stopniu ogranicza mnie ilość miejsca do suszenia w moich pudełkach. Z bawełną dopiero zaczynam swoją przygodę. W przyszłości chciałabym bazować głównie na niej, bo jest to całkiem inny wymiar papieru. Jest bardziej trwała, a zarazem delikatniejsza w dotyku.

Czy Twoim zdaniem ręczne czerpanie papieru to bardziej rzemiosło, a może sztuka?

Wszystko zależy od tego jaki mamy cel. Rzemiosło, bo to wypracowana technika i powtarzalność. Natomiast „bawiąc się” tym poprzez różne formy, kolory, faktury, malowanie pulpą jak farbami, tworzymy małe dzieła sztuki. Gdy forma zaczyna wykraczać poza czysto praktyczną funkcję i staje się nośnikiem estetyki, mamy do czynienia ze sztuką.

archiwum prywatne Sylwii

Czy masz swoje „papiernicze wpadki”, które przerodziły się w odkrycia?

Największą „wpadką” zawsze są różnice w odcieniach, które odbiegają od danej próbki koloru. Jestem na etapie ciągłego uczenia się i akceptowania, że nie zawsze mi wychodzi. Na początku mojej przygody bardzo mnie to martwiło, bo zdarzało się, ze przygotowałam odpowiednie proporcje, a z kolorem coś było nie tak. Partia lądowała na półce, a ja przygotowywałam nową do zamówienia. Tak powstało wiele pięknych limitowanych odcieni, których zapewne już nie uda mi się powtórzyć. Pracuję na wadze jubilerskiej i gram gramowi nierówny. Zdarzy się, że wpadnie większa kropla pigmentu. Staram się, aby dana partia była jak najbardziej spójna z próbnikiem i troszkę też liczę na wyrozumiałość moich klientów.

Jaka część procesu jest najbardziej satysfakcjonująca, a jaka najtrudniejsza?

Hmmm, mam dwa takie etapy. Pierwszy to czas czerpania, gdzie włączam sobie ulubioną playlistę, zanurzam sito i arkusz po arkuszu… po prostu czerpię. Lubię tą powtarzalność. Bardzo lubię też rozpakowywać dry boxy. To etap, gdzie widzisz te piękne, płaskie, kolorowe cudeńka i już wyobrażasz sobie w jakich projektach znajdą swoje miejsce. Najtrudniejsza część na tę chwilę to właśnie barwienie i noszenie ciężkich wiader z pulpą, dlatego wróciłam znów do hantelków.

archiwum prywatne Sylwii

Na jakie okazje ludzie najczęściej kupują Twoje prace?

Mój papier najchętniej i najczęściej gości na ślubach jako zaproszenia i cała papeteria tego ważnego wydarzenia, imprezy okolicznościowe, personalizowane kartki, rysunki. Ostatnio sama wykorzystałam swój arkusz papieru czerpanego do stworzenia oryginalnego prezentu dla mojego ulubionego człowieka. Lubię też drukować na nim zdjęcia.  

Czy w Polsce dużo osób czerpie papier?

Jest to niszowe rękodzieło. Można policzyć na palcach obu, a może jednej dłoni. Chyba że nie dotarłam jeszcze do mojej ukrytej konkurencji (śmiech). Czerpanie papieru wymaga przede wszystkim pomieszczenia, które jest w miarę odporne na wilgoć. Jest to „mokra robota”, więc pokój odpada. Woda towarzyszy praktycznie w każdym etapie. Ja zaczynałam w łazience u rodziców, ale gdy potykali się o moje sita, to musiałam przenieść się do swojego garażu. W lecie przyjemny chłód, w zimie namiastka morsowania.

Uważasz, że ręcznie czerpany papier ma przyszłość w świecie cyfrowym?

Papier czerpany na pewno nie konkuruje z cyfrowym światem. Ma przyszłość jako produkt ekskluzywny, ekologiczny i artystyczny, który trafia do świadomego odbiorcy szukającego czegoś więcej. Papier czerpany oferuje dotyk, fakturę i autentyczność, której nie da się odtworzyć cyfrowo. To produkt z duszą – unikalny, materialny i osobisty. Wpisuje się w wartości zero waste, slow life, handmade.

archiwum prywatne Sylwii

Gdzie można nauczyć się sztuki czerpania papieru?

Jeśli jesteś samoukiem – tak jak ja, to z odrobiną cierpliwości i zaangażowania możesz nauczyć się tego z tutoriali na YouTube, czy po prostu wyszukać popularnych twórców, którzy się tym zajmują. Ja również pokazuję w swoich filmach wszystkie procesy z ręcznego czerpania papieru. Nie mam informacji na ten moment, czy ktoś w Polsce prowadzi warsztaty z czerpania papieru.

Chciałabyś na koniec coś jeszcze przekazać naszym Czytelniczkom i Czytelnikom?

Jeśli nie macie jeszcze na siebie pomysłu, nie wiecie co chcielibyście robić w życiu, to po prostu szukajcie siebie. Ja nigdy nie pomyślałabym, że będę robić papier z papieru! Twoja droga życiowa nie musi być od razu jasna ani idealna – ważne, abyś ruszył w jej kierunku. Czasem wystarczy jeden krok, by odkryć pasję, cel i sens. Słuchaj siebie, nie bójcie się próbować.

Zachęcamy Was do odwiedzenia i obserwowania profilu Obłoczki Studio na Instagramie.

Zapraszamy także do przeczytania innych Rozmów.