Sen, który śni się razem. Przebiśniegi prezentują album „Sen Multiplayer”

fot. Simo Cieślak, materiały prasowe

Przebiśniegi prezentują drugi album „Sen Multiplayer”. Po debiutanckich „Letnich myślach”, za które zespół otrzymał nominację do Fryderyka w kategorii Fonograficzny Debiut Roku oraz do Bestsellerów Empiku w kategorii Odkrycie, grupa idzie krok dalej – w stronę większej swobody, bardziej filmowej wyobraźni i brzmienia, które nie chce stać w miejscu.

Zapis snów

Nowy album jest jakby zapisem snów. Każda piosenka jest osobną krainą – czasem jasną i taneczną, czasem duszną, ciemną albo zawieszoną gdzieś między wspomnieniem a przeczuciem. Przebiśniegi nie porzucają tego, co od początku było ich znakiem rozpoznawczym: charakterystycznego trójgłosu, poetyckiej warstwy tekstowej, lekkiej przewrotności i melodii, które potrafią być jednocześnie miękkie i niepokojące.

Tytuł „Sen Multiplayer” ma dwa znaczenia. Z jednej strony opowiada o dwójce bohaterów, którzy spotykają się wyłącznie we śnie i nie potrafią odnaleźć się na jawie. Z drugiej – mówi o muzyce jako wspólnym doświadczeniu. O tym, że piosenka może stworzyć osobną przestrzeń między zespołem a słuchaczem: na koncercie, w radiu, w słuchawkach, w pokoju, do którego nikt inny nie ma dostępu.

Śniliśmy o tym, że jest na świecie wiele osób, z którymi łączy nas delikatna nić porozumienia utkana ze słów i dźwięków. Obudziliśmy się i zobaczyliśmy płytę – szczęśliwą trzynastkę piosenek, które przyszły nie wiadomo skąd. Każda z nich zawiera ciepło, kolor i miłość. Wszystkie utwory są zapisem tych snów: czasem ciemnych i groźnych, czasem otulających albo upojnych. Zapraszamy do rozgoszczenia się w tym świecie i posłuchania go od początku, całym sobą – mówią Przebiśniegi.

W kwestii brzmienia, gitarowe granie spotyka się tu z klubowym pulsem, elektronika z refrenową lekkością, taneczność z postpunkowym cieniem, a balladowa melancholia z bardziej fizyczną energią zespołowego grania. Mimo tej dużej różnorodności całość pozostaje spójna – jak sen, który zmienia scenografie, ale cały czas ma ten sam ukryty rytm.

Pustynia jako tło

Album promowały single, które stopniowo odsłaniały różne strony tego świata. „Egipt” przyniósł pustynny trans, taneczny rytm i rozmyte poczucie déjà vu. „Bieg” prowadził w noc, ucieczkę i napięcie pod skórą. „Melatonina (Dzień)”, nagrana z Czarnym Hi-Fi, pokazała najbardziej słoneczne i klubowe oblicze zespołu. „Pali jej się świat” przeniosło tę opowieść bliżej gitarowej, koncertowej intensywności.

Wizualna strona albumu powstawała w Maroku. Pustynne krajobrazy, nocne światło i rozmyte obrazy stały się naturalnym przedłużeniem muzyki – nie ilustracją, ale kolejną warstwą snu. 

Zespół powstał w 2023 roku na warsztatach TekstMisja. Tworzą go Markus Żamojda, Jan Bąk, Joanna Jewuła i Jan Borys. Ich muzyka od początku balansuje między indie popem, rockiem, synth popem i echem lat 60., ale nie próbuje wpisywać się w jedną definicję. Jest w niej melancholia, taneczność, poetyckość.

„Sen Multiplayer” to płyta do wspólnego śnienia, ale też do samotnego wracania po obrazy, które zostają pod powiekami jeszcze długo po przebudzeniu.

Informacja prasowa od No Lekko

Zapraszamy również do zobaczenia artykułów z cyklu Poznaj Muzyków.