Marek Niedzielski – w kontrze do kierunku współczesnej muzyki

materiały promocyjne

W jego twórczości jest coś, czego nie da się opisać. Z jednej strony przypominają się lata najlepszej, polskiej muzyki. Z drugiej, świeżość, totalny sprzeciw wobec muzyki mainstreamowej i szukanie własnej ścieżki. Marek Niedzielski to artysta nietuzinkowy, którego droga muzyczna przypomina szlaki górskie. Pełna jest zakrętów, nieoczywistych widoków i miejsc, jakich nie znajdzie się na turystycznych mapach. To podróż poza utartym szlakiem. I chociaż wymagająca, to wynagradza tych, którzy zdecydują się nią podążyć.

Gdy granie na perkusji przestaje wystarczać

Co może się wydarzyć, gdy jesteś częścią zespołu, a Twoje pomysły, nie są brane pod uwagę, mimo że sam uważasz je za całkiem dobre? W przypadku Marka Niedzielskiego taka sytuacja zaowocowała karierą solową. Jak sam wspomina:

Byłem perkusistą w dość popularnym wrocławskim zespole („POTH”) i nikt za bardzo nie słuchał moich kompozytorskich pomysłów. To chyba już tradycja, że utwory perkusistów nie są brane na poważnie i w sumie całkiem to rozumiem. Wszystkie te pomysły zacząłem jednak realizować w domu, w swoich numerach. Po jakimś czasie utwory były na tyle gotowe, żeby pokazać je najbliższym i oni bardzo mnie zachęcali do dalszej pracy w tym kierunku. Ta twórczość przyniosła mi dużo radości, której wcześniej nie odczuwałem, będąc muzykiem sesyjnym. Stwierdziłem, że jeśli mam się całe życie zajmować muzyką, to właśnie w ten sposób. Od tego momentu bardziej muszę tworzyć, niż chcę.

Przez ostatnie kilka lat światło dzienne ujrzało już całkiem sporo kompozycji artysty. Każda z nich, stworzona w klimacie przypominającym nagrania największych gentelmanów polskiej sceny muzycznej. Słychać w nich klasę, nieoczywistość i niezwykle wrażliwe ucho twórcy, nie tyle skupione na konkretnym brzmieniu czy podążaniu za trendami, ile na melodii, emocjach i sile dobrze opowiedzianej historii. Dzięki temu twórczość Marka Niedzielskiego wymyka się prostym kategoriom, pozostając jednocześnie zaskakująco blisko słuchacza.

Artysta jest również autorem swoich tekstów i niejako maluje nimi opowieści, pobudzając wyobraźnię. Wsłuchując się w te opowieści, jesteśmy w stanie niemal zobaczyć opisywane miejsca, sytuacje, rozmowy i poczuć emocje, które właśnie zostają nam przekazywane.

Marek Niedzielski, czyli bezkompromisowość i siła przekazu

W swoich utworach Marek głównie opisuje relacje. Pokazując zarówno ich światła, jak i cienie, często nawet zmierzające w kierunku mroku. I chociaż opowiada o czymś, co jest uniwersalne dla każdego z nas, nie robi tego w sposób znany z wielu kompozycji tworzonych przez innych artystów. Sam zresztą mówi o sobie, że jest „artystą, który nie znosi kierunku, w jakim zmierza współczesna muzyka”. I prawdę mówiąc, jeśli coś miałoby i mogłoby się zmienić w tej materii, to właśnie dzięki takiemu podejściu do muzyki, jakie prezentuje Marek.

Piosenki do tańca i wzruszeń

Utwory tego Artysty nie są przekombinowane, ale posiadają w sobie ogromną dbałość o melodię i nastrój. Potrafią zachwycić nawet tych, którzy trafią na muzykę, czy koncert Marka, z zupełnego przypadku, co może potwierdzić jedna z przytoczonych przez niego anegdot:

Po występie podchodzi zafascynowany koleś i mówi:
„Wow, nie wiedziałem, że Ty też grasz! Justyna! (tu woła swoją żonę) To on! Wielki szacun, jesteśmy fanami z żoną. Justyna!”
Podchodzi żona Justyna, trochę zmieszana całą sytuacją, w odróżnieniu od męża w ekstazie, a on: „No patrz, to on! Michał Kempa!”.

Obok świetnych kompozycji uwagę przyciąga nietuzinkowy głos śpiewającego perkusisty. Jest on na tyle charakterystyczny, że już od pierwszych wyśpiewanych przez niego słów, jesteśmy w stanie rozpoznać wokal i od razu połączyć go z artystą.

A jak sam Marek zachęciłby do posłuchania swoich utworów?

Jeśli chcesz posłuchać ładnych piosenek, przy których można raz zatańczyć, a raz się wzruszyć, czasami zamyślić i zanurzyć – zapraszam. A jeśli chcesz posłuchać ładnych piosenek w radiu VOX FM, z wpływami AI – to rób co chcesz, a potem i tak zapraszam. 

Dla Marka, jak i wielu innych artystów, muzyka nie kończy się wraz z wyjściem ze studia. Nowe pomysły potrafią towarzyszyć mu wszędzie, nawet w sytuacjach, w których trudno byłoby się ich spodziewać. Gdy zapytałyśmy go o najmniej oczywiste miejsce, w jakim przyszedł mu do głowy pomysł na kolejną kompozycję, odpowiedział:

Podczas grania w meczu piłki nożnej chyba. Nagrałem utwór w studiu, a potem musiałem szybko się zbierać na cotygodniowy mecz amatorski. Podczas stania na bramce grały mi cały czas te nowe nuty i przychodziły dalsze fragmenty, słowa i linia melodyczna.

Mamy nadzieję, że tych pomysłów będzie pojawiało się coraz więcej, a z każdym kolejnym rokiem, artysta obdaruje nas nowymi singlami i wydawnictwami, które z taką samą łatwością rozgoszczą się nie tylko w naszych głowach, ale i w sercach.

Teraz mam dużo utworów, których JESZCZE nie chcę pokazywać. Dążę do subiektywnego poczucia względnej doskonałości, w przeciwieństwie do wszystkich poprzednich wydań, w których, z perspektywy czasu, czuję zbyt dużo chaosu. Wszystkich niecierpliwych uspokajam: jestem bliżej niż dalej. Możecie się niecierpliwić. 

Zachęcamy do odwiedzenia kanału Marka Niedzielskiego na YouTube i Spotify oraz obserwowania jego muzycznych działań na Instagramie.

Zapraszamy również do zobaczenia innych artykułów z cyklu Poznaj Muzyków oraz posłuchania playlisty z utworami wszystkich Artystek i Artystów.