Klaunada, popowy bit, narkotyczne syntezatory i emocje, których nie da się zamieść pod scenę. BORONS wydaje swój debiutancki album „W najgorszym cyrku w Glasgow”, zapraszając słuchaczy do świata, w którym groteska spotyka się ze szczerością, a taneczna energia nie wyklucza egzystencjalnego niepokoju. Płytę otwiera singiel tytułowy, będący kolejnym efektem współpracy artystki z krakowskim duetem producenckim Przerarzec. To muzyczny spektakl, w którym przesada jest świadomym środkiem wyrazu, a pod sceniczną kreacją kryją się emocje i historie zdecydowanie bliższe rzeczywistości, niż mogłoby się wydawać.
BORONS otwiera swój własny cyrk
„W najgorszym cyrku w Glasgow” to nie tylko tytuł debiutanckiego albumu BORONS, ale również zaproszenie do świata, w którym trudno odróżnić sceniczną maskę od prawdziwych emocji. Utwór tytułowy otwiera płytę mocnym hasłem: „pomaluj mnie, wycisz dźwięk, podpal obręcze, każ zatańczyć”. Już od pierwszych słów wiadomo, że nie będzie to grzeczna, przewidywalna opowieść. Artystka świadomie balansuje między groteską, prowokacją i autoironią, nie stroniąc od odważnych deklaracji. W tym cyrkowym uniwersum można przebrać się za klauna, płakać na parkiecie i jednocześnie doskonale bawić się przy popowym refrenie. Ważne jest jednak to, co kryje się pod powierzchnią całego przedstawienia.
Za muzycznym kształtem wydawnictwa stoi krakowski duet Przerarzec, tworzony przez Martę Przeradę i Michała Marca. Współpraca z BORONS rozwijała się przez długi czas, a intensywne sesje nagraniowe w studiu przy klasycystycznym dworze w Niegoszowicach zaowocowały materiałem, który wreszcie doczekał się premiery. Żywe instrumenty zostały tu mocno podrasowane elektroniką, a produkcję uzupełniają gęste, narkotyczne partie syntezatorów. Zamiast wybierać między organicznym brzmieniem a nowoczesną produkcją, twórcy łączą oba światy, budując wielowymiarową, momentami wręcz teatralną przestrzeń dźwiękową. To pop, który nie zamierza trzymać się bezpiecznych schematów, a jego nieoczywista energia doskonale współgra z osobowością artystki.
BORONS nie uznaje półśrodków
BORONS to artystka, która zdecydowanie nie ogranicza swojej działalności do pisania i wykonywania piosenek. Na debiutanckim albumie odpowiada za wszystkie teksty, ale jej kreatywność obejmuje również oprawę graficzną wydawnictwa oraz teledyski towarzyszące muzycznemu projektowi. To właśnie ta wielowymiarowość sprawia, że „W najgorszym cyrku w Glasgow” można odczytywać jako spójną koncepcję artystyczną, a nie wyłącznie zbiór piosenek. Przesada, teatralność i groteskowe obrazy stają się narzędziami opowiadania o emocjach, które nie zawsze łatwo wyrazić wprost. Artystka zdaje się przy tym doskonale rozumieć, że czasem więcej prawdy można przemycić przez absurd niż przez najbardziej bezpośrednie wyznanie. Nie brakuje też charakterystycznego poczucia humoru i dystansu, które nadają całości własny, trudny do pomylenia charakter.
Projekt ma już za sobą pierwsze sukcesy antenowe. Piosenki BORONS pojawiły się na playlistach i w programach dziewięciu ogólnopolskich oraz regionalnych rozgłośni radiowych, notując łącznie ponad 110 emisji. Wśród stacji, które sięgnęły po jej twórczość, znalazły się między innymi Radio 357, Radio Nowy Świat, Radio Lublin, Radio Katowice, Radio Szczecin i Radio Białystok. To wyraźny sygnał, że nieoczywista propozycja artystki znajduje odbiorców również poza internetowym obiegiem niezależnej muzyki. „W najgorszym cyrku w Glasgow” zaprasza do świata, w którym nie trzeba wybierać między śmiechem a wzruszeniem, tanecznym rytmem a emocjonalnym ciężarem. BORONS stawia na pełną swobodę ekspresji i nie zamierza przepraszać za nadmiar. W końcu w tym przedstawieniu właśnie o to chodzi: żeby na chwilę zapomnieć o zasadach, wejść na parkiet i zobaczyć, co wydarzy się, gdy opadnie kurtyna.
Materiał prasowy
Zapraszamy również do zobaczenia artykułów z cyklu Poznaj Muzyków.









Tutaj możesz zostawić komentarz: