Jeśli udało Ci się utrzymać przy życiu siebie, to i roślinę dasz radę! – wywiad z ogrodnikiem, Wojtkiem Wardeckim

archiwum prywatne Wojtka

Wojtek Wardecki, znany na Instagramie jako Ulubiony Ogrodnik, z pewnością wiele razy usłyszał pytania o to, co zrobić, aby rośliny nie podejmowały decyzji o samodestrukcji, nie topiły się w doniczce, czy nie prosiły błagalnie o wodę, będąc w stanie wysuszenia. Wojtek potrafi w prosty i przystępny sposób opowiadać o roślinach oraz ich bolączkach, dzieląc się wieloma cennymi wskazówkami, dzięki którym nasi zieloni towarzysze mają szanse na długie i szczęśliwe życie. Co więcej, swoją miłością do zieleni, zaraża zarówno nowych, jak i stałych bywalców działów z roślinami. Jak to się stało, że Wojtek został ogrodnikiem? Czy mamy szansę na zielony dom, nie mając ręki do kwiatów? I co z bigosem? Warto przygotowywać go dla swoich doniczkowych przyjaciół?

Zapowiedz siebie!

Jestem Wojtek i mam wrażenie, że zamiast krwi płynie we mnie chlorofil. Rośliny to nie tylko moja pasja, ale też sposób na życie – prowadzę firmę ogrodniczą, edukuję o roślinach i pokazuję, że nawet osoba, która kiedyś „zabiła” kaktusa, może mieć zielone królestwo w domu. Uwielbiam eksperymentować w ogrodzie i nie boję się nawet najbardziej wymagających roślin, a przy okazji staram się obalać ogrodnicze mity. Jeśli gdzieś usłyszysz hasło „palcówka” w kontekście podlewania albo „wkurwiastek” w kontekście szkodników – to prawdopodobnie moja sprawka.

Od zawsze interesowałeś się roślinami? Jak zaczęła się Twoja ogrodnicza przygoda?

Powiedzmy, że to rośliny zainteresowały się mną pierwsze – dosłownie, bo jako dzieciak uwielbiałem bawić się w ziemi i „ratować” każdą możliwą roślinkę. Pamiętam dokładnie jeden moment – miałem może 6-7 lat. Razem z babcią odwiedzałem grób dziadka. Babcia poszła wyrzucić stare znicze do śmietnika, a ja w tym czasie usunąłem wszystkie chwasty, spulchniłem ziemię i uporządkowałem grób. Pamiętam, że rosła tam piękna piwonia, która wymagała wyeksponowania. Babcia, kiedy wróciła i to zobaczyła powiedziała: „Wiesz co Wojtuś, Ty to ogrodnikiem zostaniesz”. Pamiętam wyraźnie ten moment, mimo, że byłem wtedy dzieckiem. Moment, który okazał się proroczy…

archiwum prywatne Wojtka

Załóżmy, że nie mam ręki do kwiatów. Od czego rozpocząć domową hodowlę, jeśli chcę, aby w moim domu było zielono?

Po pierwsze – PRZESTAŃ WMAWIAĆ SOBIE, ŻE NIE MASZ RĘKI DO KWIATÓW! Rośliny to nie egzamin z matematyki – one nie wymagają perfekcji co do jednego miejsca po przecinku. Potrzebują Twojej uwagi i zdrowego rozsądku. Zacznij od tych, które wybaczają błędy: Skrzydłokwiat, fitonia, epipremnum, monstera. Daj im światło, podlewaj, gdy ziemia lekko przeschnie (tu wchodzi do gry moja legendarna „palcówka”) i nie katuj nadmiernym nawożeniem. I pamiętaj – jeśli udało Ci się utrzymać przy życiu siebie, to i roślinę dasz radę!

Co warto wiedzieć o roślinach domowych, podczas ich nabywania?

Przede wszystkim, że wygląd to nie wszystko! Zanim zakochasz się w pięknych liściach, sprawdź, czy dana roślina pasuje do warunków w Twoim domu. Czy lubi słońce? Czy lubi cień? Czy woli mieć suche podłoże czy wilgotne? Dowiedz się czy przypadkiem nie potrzebuje więcej uwagi niż Twoje dziecko czy zwierzę? A skoro przy nich jesteśmy – to upewnij się czy nie jest dla nich toksyczna, bo to może okazać się krok do problemów i tragedii. Kiedy już jakąś sobie wybierzesz, zanim wsadzisz ją do koszyka, obejrzyj ją dokładnie. Włącz rentgen w oczach i prześwietl ją. Sprawdź, czy nie ma szkodników i czy ziemia nie wygląda jak błotnista pulpa, czy liście nie są zżółknięte, zdeformowane, czy roślina jest w dobrej kondycji i kiedy przejdzie przez Twoją kontrolę jakości. Zapakuj ją troskliwie i zabierz do nowego domu.

archiwum prywatne Wojtka

Czy nawożenie roślin domowych jest konieczne?

To trochę jak pytanie, czy człowiek musi jeść – teoretycznie można długo żyć na suchym chlebie, ale czy to jest zdrowe? Rośliny pobierają składniki odżywcze z podłoża, dzięki fotosyntezie produkują cukry, których potrzebują… Jednak tu pojawia się to magiczne słowo „ALE”. Porównuje doniczkę do lodówki wypełnionej jedzeniem. Kiedy regularnie wyciągasz z niej produkty, zaczyna pustoszeć aż w końcu zostanie w niej tylko światło a zapasy się wyczerpują.  Dlatego warto je dokarmiać, nawozić – ale mądrze! Bez przesady i zgodnie z potrzebami gatunku. Nie każdy potrzebuje pięciodaniowej uczty co tydzień.

Jakie są najlepsze sposoby na zwiększenie wilgotności powietrza dla roślin?

Wiem do czego zmierzasz, więc najchętniej bym Ci odpowiedział, że najprościej, kup rośliny, które lubią suche powietrze takie jak zamiokulkas, sansewieria, wilczomlecz ołówkowy, aloes, oraz inne kaktusy i sukulenty. Jednak, jeśli masz wilgociolubne tropikalne piękności, to postaw na ewaporacyjny nawilżacz powietrza i go używaj, bo jeśli będzie działać tylko godzinę w ciągu dnia, to nigdy nie osiągniesz oczekiwanego efektu. To najbardziej produktywna metoda.

archiwum prywatne Wojtka

Grupowanie roślin (tworzą swój własny mikroklimat) i podstawki z wodą i kamykami. Zraszanie? Jeśli masz dużo wolnego czasu i lubisz codzienny rytuał psik-psik – proszę bardzo. Ale to działa tylko przez chwilę, więc raczej polecam konkretne rozwiązanie.

Czy wiosna to rzeczywiście odpowiedni czas na przesadzanie roślin domowych?

Zdecydowanie tak! Wiosna to dla roślin jak poranek dla kawosza – czas na pobudzenie i nowy start. Dni są dłuższe, światło wraca z urlopu, a rośliny zaczynają budzić się do życia. Jeśli więc twoja roślina wygląda, jakby miała już dosyć swojej ciasnej kawalerki, to idealny moment, by dać jej większe lokum. Ale uwaga! Ziemia uniwersalna ze sklepu to trochę jak fast food – niby można, ale czy to najlepszy wybór? Niestety często jest zbyt ciężka, zbyt mokra i funduje korzeniom roślin bagno zamiast zdrowego środowiska do życia. A co robimy, gdy chcemy mieć porządne podłoże? Robimy bigos! Nie do jedzenia (chyba że jesteś dżdżownicą), ale do roślin. Czyli mieszankę stworzoną specjalnie pod potrzeby danego gatunku. Jeśli nie wiesz, jak się za to zabrać – wtedy wchodzę ja, cały na biało, ze swoim e-bookiem „Jak zrobić niezły bigos”.

A na koniec złota zasada: przesadzaj rośliny do doniczek, a nie do osłonek. Bo roślina w osłonce to jak człowiek w ciasnym śpiworze – niby się mieści, ale jak oddychać?!

archiwum prywatne Wojtka

Przejdźmy też do tematu szkodników w roślinach doniczkowych. Jak najlepiej z nimi walczyć? Czy są sposoby na to, aby im zapobiegać?

Najlepsza metoda? PREWENCJA! To słowo odmieniam przez wszystkie przypadki na moim Instagramie, ale nie bez powodu. Szkodniki to jak niechciani lokatorzy – łatwo się wprowadzają, ale trudniej się ich pozbyć. Dlatego, gdy kupujesz nową roślinę, traktuj ją jak nowego zwierzaka w domu – zanim pozwolisz jej biegać po całym mieszkaniu, robisz kwarantannę, profilaktyczny oprysk i sprawdzasz, czy nie przyniosła pasażerów na gapę.

Co robić, jeśli już się pojawią?

Jeśli złapiesz wciornastki, ziemiórki czy inne paskudztwa na jednej roślinie, nie bądź naiwny – one już pewnie zwiedzają inne doniczki! Moja rada? Oprysk profilaktyczny dla wszystkich, nie tylko dla „pacjenta zero”. To trochę jak z owsikami – jeśli jedna osoba w domu je ma, to wszyscy domownicy muszą przejść kurację, nawet jeśli jeszcze nie drapią się po… No właśnie.

archiwum prywatne Wojtka

Domowe sposoby czasem działają, czasem są jak herbatka z lipy na grypę – mogą pomóc, ale jeśli plaga już się rozkręciła, to bez konkretnej chemii czy bardziej doraźnych metod się nie obejdzie. A najlepsza broń? Być czujnym! Regularnie oglądaj rośliny, sprawdzaj co w liściach piszczy. Im szybciej wykryjesz problem, tym mniej dramatów w twoim domowym dżungloświatku.

Jakie kwiaty ogrodowe kwitną najdłużej i wymagają najmniej pielęgnacji?

Goździki, rudbekie, jeżówki, lawenda, rozchodnikowiec, liliowiec, budleja (motyli krzew) ketmia syryjska, hortensja ‘Annabelle’, klematisy – To żelazna jedenastka roślin, które dadzą Ci ogród marzeń bez konieczności spędzania w nim całego dnia z konewką i sekatorem. Kwitną długo, wyglądają jak milion dolarów i nie robią dram, jeśli raz czy dwa o nich zapomnisz. Ogród ma cieszyć, a nie być etatem – i te rośliny to rozumieją!

A co z balkonem? Na jakie rośliny postawiłbyś w przypadku mocno nasłonecznionego oraz takiego z większym cieniem?

Słoneczny balkon – tu można poszaleć! Na takim balkonie rośliny dostają tyle słońca, że czują się jak na tropikalnych wakacjach. Większość gatunków jednorocznych, bylin, krzewów i nawet małych drzewek będzie się tu czuła świetnie – o ile nie popełnisz klasycznych błędów na upalnym balkonie:
Za małe donice – ziemia nagrzewa się jak patelnia, a korzenie wysychają w kilka godzin. Brak regularnego podlewania – w upały podlewanie raz dziennie to konieczność a najlepiej system do podlewania. Brak izolacji – donice ustawione bezpośrednio na rozgrzanej posadzce mogą sprawić, że korzenie się ugotują i usmażą.

Balkon w cieniu– mam złą wiadomość – tu jest mniejsze pole do popisu, ale wciąż można działać!
Tu lista się skraca, bo nie każda roślina lubi rosnąć bez słońca. Ale to nie znaczy, że jesteśmy skazani na pustkę. Begonia, funkia (Hosta), paprocie, bluszcz, niecierpek, cis , hortensja bukietowa, tawułka.

Gdybyś miał taką możliwość, jakie mity dotyczące roślin domowych oraz ogrodowych, zwalczyłbyś w pierwszej kolejności?

Ach, mity ogrodnicze – te urocze bajki, które sprawiają, że nasze rośliny łapią się za liście ze zdumienia. Gdybym mógł, wziąłbym ogrodowy miecz i rozprawił się z kilkoma z nich raz na zawsze. „Duża doniczka sprzyja szybkiemu wzrostowi roślin”. Tak, a za duże buty sprawią, że szybciej będziesz chodzić. W rzeczywistości, zbyt duża doniczka może prowadzić do zalegania wody i gnicia korzeni. „Nie masz czasu na pielęgnację ogrodu? Zamiast tego załóż trawnik” – Powodzenia! Wymaga regularnego koszenia, podlewania, nawożenia. Jeśli marzysz o zielonym pięknym trawniku, to szykuj się, że staniesz się jego niewolnikiem. „Nawożenie to zbędny luksus.” – Tak, a jedzenie to zbędny luksus dla ludzi. Rośliny potrzebują składników odżywczych do wzrostu i kwitnienia. Regularne, odpowiednie nawożenie zapewni im zdrowie i witalność które będzie cieszyć Twoje oko.

archiwum prywatne Wojtka

I na koniec – to nie jest mit ogrodniczy – ale zbliża się sezon na „To nie jest bez! To lilak!” To chyba największy błąd i kłamstwo ogrodnicze jakie znamy w Polsce. Powtarzane kłamstwo staje się prawdą. Pamiętajmy więc, że lilak i bez czarny to nie to samo. To jak różnica między jazzem a heavy metalem – oba gatunki muzyczne, ale o zupełnie innym brzmieniu. Uszanujmy godność roślin i nazywajmy je jak trzeba, zanim lilaki w proteście przestaną kwitnąć!

Czy masz jakieś marzenia ogrodnicze? Co chciałbyś osiągnąć?

Zdecydowanie tak! W przeciwieństwie do wielu osób, zawsze zmierzam do spełniania swoich marzeń. Dążę do tego, aby się zrealizowały. Ale też mam tak, że muszę uważać na to o czym marzę, bo praktycznie zawsze się spełnia. Ostatnio zostałem zaproszony do podcastu „oni mówią – podkast” i Kasia, i Krzyś zapytali o to samo. Więc moja odpowiedź będzie taka sama. Marzę, aby odwiedzić Afrykę i zobaczyć baobaby. Odwiedzić Amerykę i zobaczyć sekwoje. Polecieć na Maderę. Mieć program telewizyjny o tematyce ogrodniczej – może z różnych ogrodniczych podróży po świecie. Zostawić po sobie jakiś piękny ślad w świecie ogrodnictwa.

archiwum prywatne Wojtka

Chciałbyś na koniec przekazać coś naszym Czytelnikom i Czytelniczkom?

Nie bójcie się roślin! Nie mają złośliwych zamiarów – jeśli coś im nie pasuje, to nie dlatego, że chcą Ci uprzykrzyć życie. Obserwujcie je, ucz się ich potrzeb i… baw się dobrze w tym zielonym świecie! Ogrodnictwo to nie jest operacja na otwartym sercu. Tutaj nawet jeśli czasem za mocno przytniesz, to u roślin często odrasta- to nie jest amputacja ręki. Rośliny to żywa energia w domu i ogrodzie – obserwuj je, baw się nimi i cieszcie się tą zieloną magią!

Zachęcamy Was do odwiedzenia i obserwowania Wojtka na Facebooku i Instagramie Ulubiony Ogrodnik, gdzie znajdziecie wiele cennych porad o roślinach.

Zapraszamy także do przeczytania innych Rozmów.