Ten Artysta to gwarancja jakości. Każdy kolejny utwór jego autorstwa, który wyłania się na powierzchnię, trafia w sam środek wrażliwych serc. Szefner nie boi się mocnych stwierdzeń, odgruzowywania emocji przez innych głęboko zakopywanych i szczerości, często uwierającej i mierzwiącej.
Czym jest pewność siebie w muzyce?
Gotowość do podzielenia się z innymi swoimi przemyśleniami nie zawsze jest czymś naturalnym. Czasami muzykom, zwłaszcza przelewającym swoje najgłębsze emocje na twórczość, zajmuje czas, by dojrzeć i nauczyć się ubierać swoje doświadczenia w słowa, które są gotowi wypowiedzieć na głos. Muzyczna droga Szefnera zaczynała się w zespole. Moment, kiedy zaczął odnajdywać własny język w muzyce, sam opisuje jako ważny punkt zwrotny.
W 2020 roku zacząłem pisać swoje pierwsze teksty, które naprawdę zaczęły mi się podobać, przełom. Postanowiłem wtedy skupić się bardziej na roli wokalisty niż gitarzysty. Zacząłem pracować nad piosenkami, uczyć się produkcji muzycznej i rozwijać w tym kierunku.
O sobie mówi – „najlepiej wychodzi mi rozśmieszanie ludzi”. Natomiast jego twórczość pokazuje, że równie dobrze potrafi poruszyć i zatrzymać słuchacza na dłużej. Teksty są niebanalne. Często opowiadają o prostych rzeczach, ale w sposób nieoczywisty. Słowa nie pojawiają się przypadkiem. Każde zdaje się mieć swój ciężar i swoje miejsce. Z codziennych obrazów wydobywa coś, co zwykle umyka w pośpiechu: drobne napięcia, niedopowiedziane emocje, myśli, które najczęściej zostają tylko w głowie. I jako autor, Artysta jest na tyle pewny siebie, że doskonale wie, co należy podkreślić rapem, a co wyśpiewać i nadać delikatności brzmieniu.
Zdecydowanie muzycznie Szefner widział i zrobił już wiele. Jednak jego historia, rozwijająca się z roku na rok, buduje coraz większe zasoby stałych odbiorców, których łączy chęć usłyszenia prawdy. Nawet jeśli nie zawsze jest wygodna. Można znaleźć w nich tę krótką chwilę, gdzie historia zaczyna brzmieć zaskakująco znajomo. I tym samym stać się „plastrem” na ból niewidoczny na pierwszy rzut oka.
Szefner na Spotify i… pogrzebie?
Niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nigdy nie robił w swoim życiu rzeczy brzmiących abstrakcyjnie. Szefner zapytany o anegdotę związaną z muzyką, opowiedział pewną historię. Można byłoby opatrzyć ją nagłówkiem „Opowieść, która nie wydarzyła się nigdy”. A jednak…
Grałem kiedyś na pogrzebie. Nieboszczyk był ateistą, ale ksiądz zgodził się pochować go na cmentarzu. Był mistrzem ceremonii, który prowadził całą uroczystość. Rodzina poprosiła o dwa utwory: „Imagine” Johna Lennona i „Autsajder” Dżemu. Gdy skremowane ciało opuszczano do grobu, grałem na gitarze i śpiewałem: „Chociaż pustą mam kieszeń, no i wódy czasem brak…”
Z drugiej strony, jego kompozycje są na tyle refleksyjne, że równie dobrze mogłyby stać się doskonałym podsumowaniem życia. W tych historiach nie ma patosu ani prób upiększania rzeczywistości. Jest raczej cicha zgoda na jej nieoczywistość. Być może właśnie dlatego tak łatwo wyobrazić sobie jego piosenki w momentach granicznych. Tam, gdzie kończą się konwenanse, a zostają tylko słowa, które trudno było wypowiedzieć. A jak sam Szefner, przekonałby do posłuchania swojej twórczości?
„Człowieku, słuchaj mojej muzy, bo życie jest za krótkie, żeby tracić je na disco polo! A tak serio – uważam, że mam coś do powiedzenia. Staram się to wpleść w swoje utwory: dobre teksty, emocje, instrumenty i po prostu człowiek.”
Inspiracje, przyszłość i więcej muzyki
Czasem inspiracja przychodzi w najmniej spodziewanych momentach. Szefner potrafi dostrzec potencjalne historie w codziennych sytuacjach, często niezauważanych przez innych. Wspomina, że podczas jednego ze spacerów, spotkał człowieka, którego sposób bycia i słowa utkwiły mu na tyle w pamięci, że stały się zalążkiem piosenki.
Mam piosenkę, którą wydam w tym roku – jest już gotowa. Szedłem ulicą, aż zza rogu wyłonił się facet, który lubi wysokoprocentowe napoje i spanie pod gołym niebem do późna. Patrzy na mnie i mówi: „Kierowniku, daj 2 zł”. Oczywiście go poratowałem – miał przekonujące argumenty. Tak powstał wers: „Szukam drobnych, mówią mi kierownik, ludzie bezrobotni”.
O innym z utworów, czekającym na swoją kolej, Szefner mówi natomiast:
Mam piosenkę, która leży od 5 lat. To nie jest odrzut – kiedyś ją wydam, gdy będę gotowy. Treść jest ciężka, niełatwa do strawienia i nie dotyczy tylko mnie. Dlatego czeka.
Szefner to jeden z ciekawszych Artystów na polskiej scenie muzycznej. Jest wielowarstwowy. W muzyce bywa poważny, dba o język opowieści, środki przekazu, emocje. Jednocześnie nie boi się eksperymentować z formą, przełamywać schematów i sięgać po nieoczywiste inspiracje. Artysta świadomie buduje swój wizerunek, unikając banału i powierzchowności. Twórczość Szefnera pokazuje, że wrażliwość, konsekwencja oraz odwaga artystyczna wciąż mają w muzyce ogromne znaczenie.
Zachęcamy też do odwiedzenia kanału Szefnera na YouTube i Spotify oraz obserwowania muzycznych działań Artysty na Instagramie.
Zapraszamy również do zobaczenia innych artykułów z cyklu Poznaj Muzyków oraz posłuchania playlisty z utworami wszystkich Artystek i Artystów.









Tutaj możesz zostawić komentarz: