Kasoil – kryzysy zmieniające się w pulsujące bity

materiały promocyjne

Podobno siła muzyki tkwi w prostocie i wrażliwości Artysty. W przypadku Kasoil jest to potrzeba opowiadania historii, uzewnętrznienia się i totalnej szczerości. Nie ma tu miejsca na niedopowiedzenia. Pojawia się sporo pęknięć, ale i próby ich naprawy. W połączeniu z tanecznym, pulsującym bitem tworzy przestrzeń, która z jednej strony pozwala wyrzucić z siebie emocje, a z drugiej, odzyskać kontrolę i siłę.

Jak rozmawiać z samą sobą?

Kasoil jest Artystką nieuznającą kompromisów. Nie nakłada filtrów wygładzających słowa, mówi wprost, ale z zachowaniem kobiecej energii, która przecież nie zawsze musi być ciepła. Utwory emanują siłą, chęcią wyjścia z najciemniejszych miejsc. To próba poskładania siebie na nowo i zachęta do walki. O siebie, swoje uczucia i coś, co każdy z nas ma, tylko nie zawsze pozwala sobie to usłyszeć.

Pamiętam, że czułam się jak zero po relacji, która totalnie obniżyła już i tak zszargane poczucie własnej wartości. Wiele razy uciekałam do muzyki w momentach kryzysowych, ale nie na tyle, by myśleć o tym na poważnie. Teraz myślę, że potrzebowałam relacji ze sobą, w tamtym momencie szczególnie, a to muzyka była tym medium, żeby ze sobą rozmawiać. W muzyce szukam i (mam nadzieję) znajduje swoją pewność siebie do dziś.

Oprócz szukania w sobie światła i próby zrozumienia siebie, dostajemy też niezwykle ciekawą produkcję, za która odpowiada Ajzeja. Muzycznie to szuflada bez dna, pełna smaczków. Jest tu puls, ale też melancholia i transowe uwolnienie. Całość wyzwala, a zarazem totalnie wciąga.

Eleganckie i eteryczne disy

Kasoil o swojej twórczości mówi, że to „frustracje i wściekłości, które trzeba wyśpiewać, i wytańczyć oraz disy na siebie, disy na byłych, ale przede wszystkim disy na siebie”. Do tego Artystka dodaje również niezwykle delikatny flirt ze słuchaczem, subtelną erotykę, wpisaną w rytm i intonację. Nie da się też nie zauważyć umiejętności władania słowem tak, aby przekaz był bezpośredni, ale jednocześnie zachowywał napięcie, nieodbierające tajemnicy, lecz ją pogłębiające. Wszystko u Kasoil rozgrywa się na granicy bliskości i dystansu. To pozwala poczuć niedosyt, ale też rodzi w nas chęć zmiany swojego świata, podejścia i życia na własnych zasadach. A taka umiejętność, wymaga od Artysty nie tylko ogromnej siły, ale też precyzji w obchodzeniu się z emocją jak z czymś kruchym i jednocześnie niebezpiecznie żywym.

Niełatwe życie Artystki niezależnej

Kasoil jest niesamowicie spójna w tym, co robi. Widać to doskonale w jej twórczości, ale również na scenie, w wizualizacjach czy teledyskach. I chociaż wydaje się Artystką mającą wszystko pod kontrolą, niekiedy coś potrafi mocno wymknąć się poza nią. Tak, jak chociażby organizacja pierwszego koncertu.

Kiedy organizowałam swój otwierający, debiutancki koncert, właściciel klubu autentycznie zapomniał o mojej rezerwacji kilka miesięcy wcześniej i dowiedziałam się o tym 3 tygodnie przed zabookowaną datą, widząc inne wydarzenie na Facebooku zaplanowane w dniu mojego koncertu. Koncert się odbył i to tylko z jednodniową obsuwą, ale co się nadenerwowałam to moje.

Kasoil sprawia wrażenie kobiety konsekwentnej, odpornej na niezaplanowane sytuacje życiowe, ale jednocześnie mocno je przeżywającej. Dobrym przykładem jest historia piosenki, która tym razem nie była disem na byłych, a na pracodawcę.

W okresie mojej pracy na infolinii jako doradca klienta napisałam bardzo dużo piosenek, wisząc na telefonie. Mam w szufladzie piosenkę na temat tej roboty, ale raczej zostawię ją dla siebie – bardzo nie lubiłam tej pracy.

Słodko-gorzkie historie

„Jeśli masz dosyć smutnych tekstów na smutnych melodiach, to może pora na słodko-gorzkie teksty na groove’ujących bitach?”. A tych z pewnością nie brakuje i nie zabraknie w przyszłości. Kasoil czerpie bowiem z napięcia i emocjonalnego tarcia. W jej muzyce słychać potrzebę opowiadania świata takim, jaki jest naprawdę. A ten potrafi być pełen sprzeczności, pragnień i chwil zwątpienia. Czy jednak był jakiś utwór, którego publikacja spowodowała w Kasoil opór, mimo tej szczerości?

Myślę, że „Wyrosłam” jest takim numerem i tematem, którego nie chciałam poruszać, bo długo trzymał mnie żal, ale przede wszystkim wstyd, że dałam się komuś tak „zrobić”. I oczywiście piosenka jest napisana w sposób uniwersalny, ale tak jak każdy z moich numerów jest ściśle związany z moją historią, teraźniejszością jak dziennik. Byłam autentycznie zdziwiona, że akurat ten numer zyskał większy rozgłos. Teraz jestem za niego wdzięczna.

Kasoil zdecydowanie jest jedną z tych Artystek, które naprawdę mają coś do powiedzenia. I nie są to puste słowa rzucane na wiatr. To autentyczna jakość, słyszalna w tekstach, produkcji, jak i całej otoczce wizualnej. Nie bez znaczenia jest też jej umiejętność bycia na scenie i obycia się ze sceną. Naturalność przeplata się tam niekiedy z przerysowaniem, czyli dokładnie tak, jak wyglądają nasze emocje, gdy nie potrafimy lub nie chcemy ich zbyt szybko wychłodzić.

Zachęcamy do odwiedzenia kanału Kasoil na YouTube i Spotify oraz obserwowania muzycznych działań na Instagramie.

Zapraszamy również do zobaczenia innych artykułów z cyklu Poznaj Muzyków oraz posłuchania playlisty z utworami wszystkich Artystek i Artystów.