To jedna z tych wiadomości, które trudno przeczytać bez ściśniętego gardła. Älskar właśnie wydali swój ostatni singiel, zamykając tym samym ważny rozdział swojej muzycznej historii. Dla fanów to coś więcej niż kolejna premiera. To pożegnanie z zespołem, którego piosenki towarzyszyły im w ważnych chwilach, dawały emocje i rozkruszały serca. „Serce” to ostatni singiel zespołu, który kończy niemalże dekadę ich wspólnego działania.
Älskar przekazuje fanom swoje „Serce”
Przez lata, zespół Älskar konsekwentnie szedł własną drogą, nie próbując dopasować się do tego, czego akurat oczekiwano od muzyki alternatywnej. Ich twórczość miała w sobie coś bardzo osobistego i intymnego. Nie była muzyką stworzoną po to, by jedynie dobrze wybrzmieć w tle. Wymagała zatrzymania się, wsłuchania i pozwolenia sobie na emocje, które nie zawsze są wygodne. Dużą część tej wyjątkowości dawał głos Oli Gierok. Delikatny, a jednocześnie przejmujący, potrafił w jednej chwili nadać piosence zupełnie inny ciężar. Było w nim coś, czego nie da się wyprodukować ani zastąpić technicznymi sztuczkami. To właśnie dzięki niemu nawet najbardziej oszczędne fragmenty ich utworów potrafiły wybrzmieć niezwykle mocno.
Równie ważne były słowa. Älskar nie potrzebował prostych fraz i oczywistych puent, żeby mówić o rzeczach naprawdę ważnych. Ich teksty zostawiały przestrzeń na własne interpretacje. Za kolejnymi piosenkami kryły się pytania o bliskość, przemijanie, stratę, samotność i wszystko to, co trudno czasem nazwać wprost. W ich muzyce można było znaleźć zarówno delikatność, jak i niepokój. Było miejsce na ciszę, ale też na momenty, w których emocje niemal rozsadzały stworzoną przez nich przestrzeń. Najnowszy singiel również nie jest pozbawiony siły rażenia. Wybrzmiewa w nim niezwykle ważny przekaz, szczególnie aktualny dziś, gdy wojny zamiast cichnąć, wciąż rozniecają kolejne konflikty, pozostawiając po sobie ból, straty i zgliszcza.
Mały świat stworzony z wielkiej wrażliwości
Älskar przez lata budowali swój własny muzyczny świat z pozornie niewielkich elementów. Pianino, syntezatory, bas, perkusja, charakterystyczne brzmienie pozytywki czy przestrzeń pozostawiona wokalowi nie były przypadkowymi składnikami. Wszystko miało swoje miejsce i znaczenie. Ich muzyka przypominała pod tym względem dobrze przemyślaną opowieść, w której nawet najmniejszy szczegół potrafił zmienić odbiór całości. Doskonale słychać to właśnie w „Sercu”, utworze wyjątkowo oszczędnym, ale jednocześnie pełnym ciężaru. Minimalistyczne pianino, delikatnie niepokojąca pozytywka Piotrka Paduszyńskiego, rytmiczne bębny i przestrzenny wokal tworzą atmosferę, w której smutek nie potrzebuje dodatkowych słów. To muzyka o tym, co zostaje po katastrofie, o świecie, którego nie da się już odbudować w taki sam sposób, i o gniewie, który może być zarówno siłą, jak i kolejnym źródłem bólu.
W tym wszystkim szczególnie poruszające jest to, że Älskar nigdy nie było wyłącznie sumą dobrych pomysłów muzycznych. Było spotkaniem trzech różnych wrażliwości. Ola, Mikołaj i Piotrek wnosili do zespołu własne emocje, umiejętności i sposób patrzenia na muzykę, a potem wspólnie przekuwali je w coś, co brzmiało jak ich własny język. Robili to niezależnie, z ogromną dbałością o każdy etap pracy i bez potrzeby upraszczania swojej wizji. Dzięki temu ich utwory miały w sobie szczerość, której nie da się udawać. I może właśnie dlatego wiadomość o zamknięciu tego rozdziału tak mocno porusza. Bo wraz z Älskar znika nie tylko nazwa zespołu. Kończy się pewien mały, melancholijny świat, który przez lata miał swoje miejsce w polskiej muzyce i który dla wielu słuchaczy był czymś znacznie ważniejszym niż kolejną playlistową propozycją. Pozostaje jednak muzyka, a ta, na szczęście, nie zna słowa koniec.
Ola, Mikołaj, Piotrek – w imieniu swoim i Waszych fanów, dziękujemy za te wspólne 10 lat!
Artykuł powstał na podstawie materiału prasowego
Zapraszamy również do zobaczenia artykułów z cyklu Poznaj Muzyków.









Tutaj możesz zostawić komentarz: