Jak odkryć swoje słodkie supermoce z Ptiszu? – wywiad z cukierniczką, Adą Lal

archiwum prywatne Ady Lal

Gdy widzimy słodycze to… się zachwycamy! Zwłaszcza wtedy, gdy stoi za nimi Ada Lal, czyli Ptiszu. Wypieki tej cukierniczki są niesamowicie kolorowe, precyzyjne i zapewne, bardzo smaczne. Warto jednak dodać, że Ada nie skupia się jedynie na swoich wypiekach, ale również zachęca do pieczenia innych, m.in. poprzez dzielenie się przepisami czy stworzenie pierwszej na świecie aplikacji konfigurującej desery. Jak to się stało, że Ada chociaż wcześniej nie piekła, zmieniła swój zawód i postawiła na cukiernictwo? Czy każdy może nauczyć się piec pyszne torty oraz gdzie znaleźć przepis na najpyszniejsze, puchate pierniczki?

Zapowiedz siebie!

Cześć nazywam się Ada Lal, w sieci znana jako Ptiszu. Od 4 lat prowadzę cukierniczego bloga pod tą samą nazwą. Staram się, żeby to miejsce było wyjątkowe, więc poza przepisami, można tam znaleźć teorię cukierniczą. Jestem współtwórczynią aplikacji cukierniczej, w której można zaprojektować swój wymarzony tort.

Jak zaczęła się Twoja przygoda z cukiernictwem? Jesteś samoukiem?

To była niespodziewana decyzja, którą podjęłam w wieku 31 lat. Wtedy byłam bardzo zmęczona moją ówczesną pracą, miałam poczucie, że muszę coś zmienić, byłam nieszczęśliwa. Zawsze wiedziałam, że chcę pracować na swój rachunek, byłam świadoma tego, że muszę zmienić zawód. Postawiłam na cukiernictwo. Tą decyzją zszokowałam wszystkich, bo nigdy nie piekłam, ale miałam marzenie, że w przyszłości chcę otworzyć swoje słodkie miejsce, w którym dzięki moim wypiekom, będę mogła osładzać życie innym. Jednak nie chciałam tego robić od razu, ustaliłam z samą sobą, że przetestuję bycie cukiernikiem u innych, przez rok. Jeśli się okaże, że to dla mnie, wtedy zacznę myśleć co z tym zrobić. Tak się zaczęło, dostała pracę w fine diningowej restauracji na cukierni, w drugiej połowie roku przeniosłam się do porządnej cukierni. A potem życie napisało scenariusz założenia bloga.

archiwum prywatne Ady Lal

Uważasz, że każdy ma predyspozycje i może nauczyć się piec ładne i smaczne torty?

Myślę, że każdy kto chce się nauczyć, jest w stanie to zrobić. Pieczenie tortów wcale nie musi być skomplikowane, można wybrać proste a pyszne przepisy. Dekoracja powinna wyrażać nas, więc tym bardziej wszyscy jesteśmy w stanie to robić, trzeba tylko poznać podstawowe techniki dekoracji i uwolnić swoją kreatywność.

Co poradziłabyś osobom, które chciałyby rozpocząć przygodę z pieczeniem, ale uważają, że nie mają do tego ręki?

Na początku zastanowiłabym się skąd wynika takie przekonanie, że nie mam ręki do pieczenia. Czy ktoś Ci tak powiedział, czy próbowałaś, ale nie wyszło, a może nigdy nie piekłaś i po prostu sama tak o sobie uważasz – przyczyny mogą być naprawdę różne. Najpierw załatw sprawę sama ze sobą, a dopiero wtedy poszukaj twórców, których wypieki, sposób przekazywania wiedzy z Tobą współgra. Zacznij przygodę od prostych receptur (które w smaku mogą być fantastyczne), może zaskoczy, wierzę że tak! 

archiwum prywatne Ady Lal

Stworzyłaś pierwszą na świecie aplikację konfigurującą desery. Skąd taki pomysł?

Z obserwacji potrzeb innych. W 2020 roku bardzo popularne były grupy tortowe na Facebooku (może nadal są, ale ich nie używam), moja uwagę przykuła duża ilość pytań o: dobieranie do siebie smaków, przeliczanie proporcji i określenie jak duży powinien być tort dla 5, 10 czy 15 osób. Mój partner życiowy (teraz też i biznesowy) jest programistą, zapytałam go, czy zrobienie aplikacji byłoby możliwe. Od razu wykazał zainteresowanie, ale mając duże doświadczenie programistyczne i organizacyjne, zaznaczył, że zaczniemy od przetestowania jednej funkcjonalności na moim blogu, żeby zobaczyć, czy jest zapotrzebowanie. Stworzyliśmy bardzo podstawowy przelicznik ilości porcji. Okazało się, że ludzie z tego korzystają, więc postanowiliśmy zacząć rozwijać aplikację.

Swoją cukierniczą karierę na Instagramie zaczęłaś od makaroników. Czy to dobre ciastka na początek?

Zaczęłam od makaroników z jednego powodu – wiedziałam, że ludzie się nimi interesują (dodatkowo wiedza na ich temat w 2020 roku była bardzo uboga), więc przyjdą do mnie właśnie ze względu na nie. Odradzam zaczynanie nauki pieczenia od makaroników, bo to bardzo wymagające ciasteczka. Do tej pory nie zawsze wychodzą mi idealnie i domyślam się, że wiele osób mogłoby się tym zniechęcić. 

Mówi się, że najlepszy cukiernik to ten, który przyjaźni się z dokładnością i precyzją. Zgadzasz się z tym?

To zależy. Uważam, że bycie precyzyjnym, na pewno pomoże nam szybciej osiągnąć zamierzony cel. Dlatego jeśli jesteś osobą początkującą, trzymaj się receptur. Natomiast wielu doświadczonych cukierników, którzy rozumieją znaczenie poszczególnych produktów użytych w przepisie, jest w stanie nie trzymać się bardzo dokładnie wyznaczonej listy składników czy instrukcji. Dodatkowo podzieliłabym rodzaje deserów na dwie grupy: takie w których zmiana ilości części składników nie ma dużego znaczenia i takie, w których nawet niewielka zmiana wpływa negatywnie na efekt końcowy. Do pierwszej grupy zaliczyłabym część serników, ostatnio robiłam sernik pistacjowy i zapomniałam o mące, wszystko wyszło jak należy. Do drugiej grupy przepisów należy o wiele więcej pozycji: ciasto francuskie, makaroniki czy monoporcje. 

Czy cukiernictwo jest dla Ciebie artystyczną formą wyrażania siebie?

W pewnym sensie tak. Myślę, że moje desery opowiadają historię i estetycznie osadzone są w moim stylu. Cukiernictwo pozwala mi się spełniać w wielu kwestiach i sprawia, że do tej pory się nie znudziłam. Myślę, że łączy w sobie wiele obszarów, które bardzo lubię i które na pierwszy rzut oka wcale nie są takie oczywiste, jak chociażby chemia czy fizyka. Czuję, że cały czas się rozwijam i to chyba jest w tym wszystkim najpiękniejsze. Wracając jeszcze do artystycznych wizji, to staram się podchodzić do moich projektów rozsądnie. Po pierwsze mają to być desery, które inni wykonają nie męcząc się przy tym, po drugie mam ograniczony czas na testowanie, więc czasami siłą rzeczy, coś odpada, chociaż bardzo chciałam to zrobić. 

archiwum prywatne Ady Lal

Czy są takie smaki tortów, które nigdy nie wyjdą z mody?

Myślę, że te najbardziej klasyczne i neutralne: biała czekolada z maliną, ciemna czy mleczna czekolada z orzechami lub karmelem. Ciekawa jestem jak potoczy się historia pistacji, bo to relatywnie nowy smak, a aktualnie bardzo popularny. 

Jaki masz stosunek do tradycyjnych lub wiekowych przepisów, z których korzystały nasze babcie czy prababcie. Warto je ulepszać?

Aktualnie trendem jest przerabianie, udoskonalanie przepisów naszych babć. Mnie to wcale nie dziwi, bo takie wypieki mają dla wielu z nas emocjonalne znaczenie, pewnie dlatego też takie zmodyfikowane przepisy na karpatkę czy kremówkę cieszą się ogromnym powodzeniem. Poza tym jest to coś co kojarzymy, a do takich wypieków podchodzimy z większą otwartością i zapałem.

Czy masz na swoim koncie jakąś cukierniczą katastrofę?

Myślę, że „katastrofa” albo „nie wyszło” to mogłoby być moje drugie imię. Testuję rocznie setki przepisów, każdy jest na początku jedną wielką niewiadomą, większość przepisów tworzę sama, więc to oczywiste, że wiele z nich za pierwszym razem nie wychodzi. Są i takie, które nie wychodzą i 10 razy, ale staram się je odpuszczać. Dla mnie porażka jest wpisana w proces uczenia oraz doskonalenia siebie i moich receptur. Bardzo polecam takie podejście, bo ono zaoszczędza wiele nerwów i otwiera głowę.

Istnieje taki deser, którego przygotowania nigdy byś się nie podjęła?

Są dwa desery, do których zabieram się jak kot do jeża: croissanty i panettone. Wykonanie croissantów w warunkach domowych jest sporym wyzwaniem, temperatura, produkty, technika mają ogromne znaczenie. Natomiast przy panettone przeraża mnie robienie zakwasu, przy którym takie czynniki jak pH czy hydracja maja znaczenie. Ale znowu są to bardziej moje wewnętrzne ograniczenia, niż realne problemy, bo ja wiem, że wszystko się da, trzeba tylko chcieć i mieć czas, a z tym drugim u mnie ostatnio jest bardzo kiepsko.

Jeden deser, który mogłabyś jeść do końca życia to…

Rok temu byłam w ciąży i powiem, że w życiu nie ma niczego pewnego, bo wtedy jadłam całkiem inne rzeczy niż normalnie. Nagle stałam się wielką fanką drożdżówek, które wcześniej jadałam sporadycznie. Widzę też, że im więcej spróbuję tym moje preferencje ulegają zmianie. Na pewno jednak preferuje intensywniejsze smaki niż delikatne. Zawsze wybiorę ciemną czekoladę, nie białą, orzechy – nie owoce. Bardzo lubię klasyczne pozycje deserowe – eklery czy sernik.

Gdybyś miała podać jeden przepis, na wybrany przez Ciebie deser, jakby wyglądał?

Idą święta, więc byłby to przepis na moje puchate pierniczki. Myślę, że to przepis dla każdego! (ptiszu.com/puchate-pierniczki)

Chciałabyś przekazać coś jeszcze na koniec naszym Czytelnikom i Czytelniczkom?

To pytanie zabrzmiało poważnie. Chyba nie będę oryginalna. Staraj się robić rzeczy, które lubisz (czy to w kuchni, czy w życiu). Otaczaj się dobrymi ludźmi, bo to dzięki nim nasze życie jest albo fajne, albo nieznośne. Bądź ciekawa/y, smakuj nowego, testuj nieznane! Wszystkiego dobrego na święta i cały rok.

archiwum prywatne Ady Lal

Zapraszamy Was do odwiedzenia strony internetowej ptiszu.pl oraz Instagrama i Facebooka.

Zachęcamy także do przeczytania innych Rozmów.