Te wszystkie wyimaginowane rzeczy w naszych głowach są piękne, ale często nas hamują – wywiad z Asią Nawojską

fot. Patrycja Długosz

Na debiutancką płytę Asi Nawojskiej musieliśmy nieco poczekać. Jednak gdy już się pojawiła, zachwyca od pierwszej, do ostatniej piosenki. Jej twórczość to delikatność, ulotność, ale i nietuzinkowe posługiwanie się słowem. Czym są „Opuszki”? Z jakiego powodu album otwiera wiersz Wisławy Szymborskiej? Jak Asia radzi sobie z brakiem odwagi i czy potrafi zatrzymać się w życiowym pędzie?

Zapowiedz siebie!

Jestem Asia. Śpiewam, piszę i gram. Nieustannie poszukuję, gubię się, a potem próbuję odnaleźć. Doceniam zmiany i staram się z nich czerpać. Piszę muzykę, bo to pozwala mi określić to, co nienazwane albo zbyt trudne do powiedzenia.

Czy Asia Nawojska prywatnie oraz w piosenkach, to ta sama osoba?

Zdecydowanie, choć nie wstydzę się już tego, że „dużo różnych mnie” jest we mnie. Kiedyś stanowiło to dla mnie kłopot, określać siebie jako autorkę jednej czy drugiej piosenki, które były skrajnie inne, bo bałam się oceny i pewnego rodzaju niejednolitości. Do dziś mam śmieszków cytujących moje „Nikt nie nauczył mnie by czekać” z piosenki „Ja Rzeka”, żeby podbić tekstem „czekam, pusty dom” z mojego „Czekam”! No cóż, raz się budzisz prawą, a raz lewą nogą. I jest to normalne, i oczywiste! Nie jest może tak, że piosenki piszę o sobie, często szukam w nich kogoś innego niż siebie samej, ale to, że wychodzi w całości, zarówno tekst i jak muzyka spod mojej ręki, sprawia że to cała ja.

W końcu Twoi słuchacze i słuchaczki mogą cieszyć się płytą „Opuszki”. Do tytułowej piosenki zaraz przejdziemy. Jednak album otwiera wiersz Wisławy Szymborskiej. Dlaczego zdecydowałaś się właśnie nim rozpocząć?

Ha, i tu mamy spoiler dla tych, którzy nie mają płyty fizycznej, a „Opuszek” słuchają tylko w internecie, gdyż „Chmury” są utworem otwierającym płytę CD, jednak na streamingach go nie znajdziemy. Muzykę do tej piosenki napisałam już kilka lat temu, to jedna z pierwszych kompozycji u mnie, którą już pisząc komponowałam na nasze trio z Magdą Szajną i Klaudią Borowiec-Wyrazik, a nie na samodzielne granie. Dostałam kiedyś tomik wierszy i „Chmury” tak mocno odbiły się na mnie, że musiałam znaleźć dla nich ujście. A produkując u Michała i Mateusza Sarapatów płytę, wiedziałam, że ten utwór to ważna składowa mojego pierwszego albumu. Jest taki, jaki powinien być, niewymuszony, szeroki, bogaty a minimalistyczny, po prostu go uwielbiam. 

Tak jak Szymborska w wierszu „Chmury”, chciałaś podkreślić ulotność opowiadanych historii?

Wydaje nam się w życiu, że wszystkie nasze kroki powinny o czymś stanowić, prowadzić do czegoś większego. Prawda jest taka, że to wszystko to po prostu kroki. Czasami piękne i ważne, innym razem bolesne i kruche. Stawianie każdego dnia na to, że Twoje życie za chwile się odmieni jest dla mnie skrajnie nieodpowiedzialnym. Dojrzałam do tego, chyba, wcale nie miałam czegoś takiego wcześniej. Dzisiaj myślę, że wszystkie wypowiadane przez nas słowa, przeżywane doświadczenia i rozmyślanie o tym co jest, a czego nie było, to zaledwie moment. Nie chce ich między sobą porównywać czy stopniować. Ta ulotność albo szybki przepływ to taki trzon myślowy tych moich Opuszek, więc jak iść na całość, to zaczęłam od noblistki.

Utwory, które słyszymy na płycie, przedstawiają całe spektrum uczuć. Są one, naszym zdaniem, ułożone w jedną, spójną historię. Taki miałaś zamysł? Od zazdrości, aż po miłość przez zrozumienie siebie i bliskich?

Dziękuję! To trochę taka codzienność, prawda? Skrajność, przeżywanie i próba zrozumienia tego, o czym się myśli albo wstydzi pomyśleć. To trochę o tych kilku Asiach, a ostatecznie o naszych różnych odbiciach w lustrze. Dużo niewiedzy i dużo poszukiwań mam w tych piosenkach, a uważam to za ściśle związane z emocjami i uczuciami, które ostatecznie kierują całym naszym życiem. Zależało mi, żeby te „Opuszki” były o delikatności, a ona ma bardzo wiele imion. 

Mówisz, że „Opuszki” to płyta z historiami, które nigdy się nie wydarzyły. Czy zatem są one opisem Twoich własnych lęków? 

W dużej mierze tak. To jak pamiętnik z pociągu albo wizualizacja tego jak wyobrażasz sobie spotkanie, do którego doszło kilka godzin temu, ale wymknęło się spod kontroli, albo było niezgodne z Twoimi oczekiwaniami. Trochę jak rozmowy, które prowadzisz we własnej głowie i wtedy dokładnie wiesz co powiedzieć. To moja cisza przed burzą.

Na albumie znajduje się też kilka zaczepnych tekstów. „Ja Rzeka” czy „Masz jak w banku” to utwory z pazurem. Co Cię zainspirowało do opowiedzenia również takich historii?

Zawsze nam tęskno do tego, czego nie mamy. Jak masz piękne długie włosy to patrzysz za krótkimi fryzurami, a kiedy się zdecydujesz ściąć, to wyświetlają Ci się tylko cudne upięcia tych długich loków. Mnie w życiu często brak odwagi. Jest to coś, czego poszukuję, uczę się, coś czemu próbuję podołać. Uwielbiam dawać sobie w muzyce przyzwolenie na rzeczy, których w rzeczywistości jeszcze nie robię. Na to, żeby powiedzieć „hej, popatrz, mam coś super” mogę to zrobić w piosence i od razu mam +1 do lepszego samopoczucia. Hm, proste!

Twoje utwory nawiązują do pędu tego świata, gdzie nieśmiało prosisz o to, aby inni się zatrzymali. A czy Ty czasem potrafisz się zatrzymać?

Bardzo dobre pytanie! To jest coś czego się uczę, zima mi w tym pomaga (choć wtedy chcę mieć pełną kontrolę nad moją kolejną #zimowąpiosenką), ale rzeczywiście jak przyjrzymy się przyrodzie to widzimy, że świat nam pomaga regulować sobie czas i okresy spokoju czy rozkwitu. Cieszę się więc na tę rodzącą się wiosnę i że to właśnie teraz staje przed lustrem z moją pierwszą płytą. Ziemia niezmiennie daje!

Chciałabyś na koniec przekazać coś naszym Czytelniczkom i Czytelnikom?

Nie bójmy się, albo uczmy się nie bać. Te wszystkie wyimaginowane rzeczy w naszych głowach są piękne, ale często nas hamują. Mierzenie się z rzeczywistości owszem, jest trudne i wymagające, ale wierzę, że warto. Że jest też piękne samo w sobie. I tak traktuję tę płytę. To było bardzo długie i wyczerpujące, z wieloma chwilami pełnego zwątpienia. Ale zrobiłam to, więc masz już jeden przykład, że się udaje. Powodzenia, ja trzymam kciuki!

Zachęcamy Was serdecznie do wysłuchania „Opuszków”, a także do odwiedzenia Facebooka i Instagrama Asi Nawojskiej.

Zobacz także inne Rozmowy oraz artykuły z cyklu Poznaj Muzyków.