Martyna Wrochna prezentuje singiel „Kasztanowce”, który otwiera drogę do jej debiutanckiego albumu. Najnowszy utwór łączy letnią lekkość z nostalgią, opowiadając o wspomnieniach i emocjach, które wracają do nas niezależnie od upływu czasu. Tytułowe kasztanowce stają się symbolem powracających chwil i uczuć, wpisując się w pełną refleksji, a jednocześnie ciepłą opowieść o pamięci i przemijaniu.
Wrażliwość otwierająca ludzkie serca
Choć słuchacze poznali ją jako Martynę Wrochnę, dla bliskich od zawsze jest po prostu „Tyśką”. Przez długi czas tworzyła głównie dla siebie, dopiero kilka lat temu zaczęła publikować covery na TikToku i właśnie tam po raz pierwszy przekonała się, że jej wrażliwość trafia do ludzi. Po pozytywnym odbiorze własnych interpretacji zdecydowała się pokazać światu autorską muzykę i w 2023 roku wydała debiutancki singiel „Lampion Szczęścia”. Aktualnie na swoim koncie ma cztery single: wspomniany „Lampion Szczęścia”, „Graffiti na Sercu”, „O nas” oraz „Beze mnie”.
Najnowszy utwór Martyny Wrochny to ciepły, gitarowy utwór popowy. „Kasztanowce” opowiadają o bliskości, bezpieczeństwie i miejscach, do których wraca się myślami nawet po latach. Jesienne liście, złoty szum kasztanowców, cynamonowy zapach czy światło przebijające się przez drzewa tworzą nostalgiczną przestrzeń pomiędzy miejskim życiem a tęsknotą za spokojem i naturą.
Choć piosenka początkowo była dedykowana jednej konkretnej osobie, z czasem jej znaczenie zaczęło się rozszerzać. Pojawiające się w tekście „dłonie o rozmiarze M” stały się symbolem wszystkich bliskich osób, które dają poczucie bezpieczeństwa i spokoju — nawet wtedy, gdy wszystko wokół się zmienia.
To nie jest utwór o stracie
Mimo nostalgicznego klimatu „Kasztanowce” nie są utworem o stracie. To próba zatrzymania konkretnego momentu, emocji i ludzi, którzy zostawiają w nas ślad na długo po tym, gdy życie zdążyło już popłynąć dalej. Piosenka została napisana podczas słonecznego, lipcowego popołudnia na warszawskim Polu Mokotowskim — miejscu, które od lat jest dla Martyny Wrochny namiastką ucieczki od miejskiego pędu. To właśnie podczas pracy nad tym utworem artystka po raz pierwszy świadomie zaczęła budować swoje teksty wokół metafor związanych z naturą, która od dzieciństwa pozostaje ważną częścią jej wrażliwości. Martyna dopisała do swojego tekstu gitarowe partie i melodię, a producent, Mateusz Łodygowski, nadał całości lekkiego, przebojowego charakteru, kontrastującego z delikatną melancholią tekstu.
„Kasztanowce” to pierwsza oficjalna zapowiedź nadchodzącego debiutanckiego albumu Martyny Wrochny — „Myśli pisane”. Jednocześnie to również pierwszy utwór na tym albumie, w którym pojawia się motyw drewnianego domku stojącego pod lipą — symbolicznego miejsca powrotu, wokół którego zbudowana została cała koncepcja płyty. Wspomniane w tekście „70 mil” to rzeczywisty dystans dzielący Warszawę od rodzinnej wsi i domu z dzieciństwa, do którego bohaterka wraca myślami przez cały album.
To właśnie natura — tak istotna w twórczości Martyny i wyraźnie wybrzmiewająca w jej najnowszym singlu — stała się jednym z fundamentów albumu „Myśli pisane”. Wydawnictwo opowiada o powrocie do wspomnień z dzieciństwa i marzeniu o ucieczce od miejskiego pędu. To historia o tęsknocie za spokojem, prostotą i miejscem, w którym można poczuć się bezpiecznie.
Materiał prasowy od Będzie Ciężko
Zapraszamy również do zobaczenia artykułów z cyklu Poznaj Muzyków.









Tutaj możesz zostawić komentarz: