Martyna Wrochna odlicza dni do premiery debiutanckiego albumu „Myśli pisane”. Na finał przed premierą artystka prezentuje „Gościnny pokój”, czyli subtelną popową opowieść o powrocie do korzeni, rozstaniu z dotychczasowym życiem i odwadze, by wreszcie wybrać siebie.
Już 23 października światło dzienne ujrzą „Myśli pisane”, czyli debiutancki album Martyny Wrochny. Jednym z kluczowych fundamentów tego wydawnictwa stała się natura oraz motyw powrotu, który pojawiał się już we wcześniejszych utworach artystki, takich jak „Kasztanowce” czy „Francuskie pocałunki”. Wydawnictwo opowiada o powrocie do wspomnień z dzieciństwa i marzeniu o ucieczce od miejskiego pędu. To historia o tęsknocie za spokojem, prostotą i miejscem, w którym można poczuć się bezpiecznie. Tuż przed premierą płyty Martyna Wrochna prezentuje singiel „Gościnny pokój”, który jest kolejną odsłoną opowieści o powrotach. Bohaterka piosenki opuszcza Warszawę, kierując się do drewnianego domku z dzieciństwa, o którym zawsze marzyła. Podczas samotnej podróży samochodem wraca myślami do relacji, które musiała zostawić w mieście, żeby rozpocząć nowe życie na wsi. Choć planowała to od dawna, po drodze zaczyna się zastanawiać, czy podjęła właściwą decyzję. Może jednak powinna była zostać w mieście z ukochaną osobą… Ostatecznie dochodzi do wniosku, że nie chce dłużej dostosowywać swojego życia do oczekiwań innych i po raz pierwszy postanawia wybrać siebie.
Tytułowy „gościnny pokój” symbolizuje miejsce, które zawsze będzie czekało na osobę pozostawioną w Warszawie. Nie chodzi jednak wyłącznie o prawdziwy pokój w ciepłym, drewnianym domu, ale przede wszystkim o przestrzeń w jej sercu. Jeśli ta osoba kiedyś zdecyduje się przyjechać, drzwi nadal będą dla niej otwarte. Pojawiający się w tekście piec kaflowy symbolizuje ciepło i poczucie bezpieczeństwa, których bohaterce brakowało w mieście. Z kolei bagaż, o którym śpiewa w refrenie, oznacza nie tylko spakowane rzeczy, ale również wszystkie wspólne chwile, doświadczenia i emocje, które zabiera ze sobą. „Gościnny pokój” to opowieść o przejściu między dwoma etapami życia, kiedy pomimo licznych wątpliwości wiemy, że nie możemy już zawrócić.
„Zbliża się premiera mojego debiutanckiego albumu. Podczas pisania tekstów wykreowałam postać, która porzuca miasto i wraca do swojego wymarzonego drewnianego domku na wsi. Inspiracją był dom rodzinny mojej babci, w którym spędziłam dużą część mojego dzieciństwa. „Gościnny pokój” opowiada o powrocie — niekoniecznie do konkretnego miejsca, ale do tego, co kiedyś dawało nam poczucie bezpieczeństwa. O próbie odnalezienia spokoju pośród zmian i o tęsknocie za etapem, do którego nie możemy już wrócić. Mam nadzieję, że każdy z Was znajdzie w tym utworze coś swojego. Może miejsce, do którego już nie wróci. Może osobę, której już nie ma obok. A może po prostu tęsknotę za wersją swojego życia, która dawno się skończyła” — opowiada Martyna Wrochna.
Materiał prasowy od Będzie Ciężko
Zapraszamy również do zobaczenia artykułów z cyklu Poznaj Muzyków.









Tutaj możesz zostawić komentarz: