Nie każda relacja kończy się dlatego, że uczucie wygasa. Czasem pozostaje silne, tylko nie znajduje dla siebie miejsca. Właśnie o takiej bliskości opowiada EKHTO w singlu „Nieodbieralne”. To historia dwojga ludzi, których coś wciąż do siebie przyciąga, choć jednocześnie nie potrafią być naprawdę razem. Najnowszy utwór duetu jest ostatnią zapowiedzią albumu, który ukaże się jesienią.
Uczucia pełne niedopowiedzeń
Miłość to nie tylko fajerwerki, pocałunki i ciepłe spotkania. Ma też chłodniejsze odcienie. Zwłaszcza wtedy, gdy serca wypełnia tęsknota, ciało pragnie bliskości, a rozum mówi, że to nie jest właściwy moment. Jak przyznaje Anita Barton, autorka tekstu i wokalistka:
To romantyczny i pełen subtelności tekst o miłości, która trwa pomimo ciszy i oddalenia. Opowiada o uczuciu naznaczonym niedopowiedzeniami oraz trudnościami w komunikacji, gdy słowa nie docierają do adresata, a emocje pozostają bez odpowiedzi. Motyw nieodebranych połączeń staje się poruszającą metaforą relacji zawieszonej między nadzieją a rezygnacją. Powracające słowa „może za jakiś czas” budują atmosferę tęsknoty, pokazując, że nie każda historia miłosna kończy się definitywnie, ale czasem pozostaje w niej miejsce na pytania, wspomnienia i ciche oczekiwanie.
Inspiracją do powstania tego utworu był film „Jeden dzień”, oparty na powieści Davida Nichollsa.
Historia rozpoczyna się 15 lipca 1988 roku, kiedy Emma Morley i Dexter Mayhew poznają się tuż po ukończeniu studiów. Choć między nimi rodzi się wyjątkowa więź, ich drogi wielokrotnie się rozchodzą i ponownie krzyżują. Film śledzi ich losy przez kolejne dwadzieścia lat, zawsze tego samego dnia – 15 lipca. Widz obserwuje, jak zmieniają się ich marzenia, kariery, związki i uczucia. Mimo że przez większość czasu nie są razem, pozostają dla siebie niezwykle ważni, a ich relacja pełna jest niedopowiedzeń, tęsknoty i pytań o to, czy właściwy moment na miłość nie został przegapiony.
„Nieodbieralne” to jeden z tych utworów, które pokazują gorzki smak uczuć i stawiają pytanie, czy sama miłość wystarcza, by dwoje ludzi mogło stworzyć ze sobą coś więcej. Jednocześnie przypomina, że kiedy ktoś naprawdę poruszy nasze serce, nigdy nie zostaje zapomniany. Ciało i umysł potrafią na zawsze pamiętać kogoś, o kim myślimy w kontekście niepewnej przyszłości.
Jakub Iwanejko, odpowiedzialny za muzykę, dodaje, że sam proces tworzenia, również był symboliczny:
Muzyka powstała przed tekstem i, co nie zdarza się u nas często, niemal od razu przybrała swoją finalną formę. Być może po prostu udzielił nam się melancholijny klimat końca lata. Co ciekawe, od pierwszych dźwięków do premiery minął dokładnie rok, więc „może za jakiś czas” okazało się wyjątkowo dosłowne. To dla nas utwór na zachód słońca, ostatnie kilometry autostrady przed zmierzchem i wszystkie te momenty, w których nostalgia spotyka się z nadzieją.
EKHTO – nostalgia i uczucia
Duet EKHTO tworzą Anita Barton, wokalistka i multiinstrumentalistka oraz Jakub Iwanejko, instrumentalista i producent muzyczny. Poruszają się na styku alternatywy i muzyki elektronicznej, czerpiący z synth-popu i nowoczesnej elektroniki.
Oboje mają ponad dekadę doświadczenia w tworzeniu muzyki i współpracy w różnych zespołach oraz projektach. Duet powstał w 2018 roku, a w dorobku zespołu znajdują się debiutancki album „Volatile” (2018) oraz EP „Daleko” (2024). W swojej muzyce często sięgają po motywy natury, przestrzeni i ruchu, traktując je jako metaforę wewnętrznej drogi, a także świadomego bycia tu i teraz.
Duet bywa porównywany do The Dumplings, głównie za sprawą emocjonalnej elektroniki, intymnego wokalu i umiejętnego łączenia alternatywnego brzmienia z popową wrażliwością. Inspirują się m.in. twórczością Rüfüs Du Sol, GusGus i Boba Mosesa, co słychać w ich elektroniczno-alternatywnym brzmieniu.
Jesienią 2026 roku EKHTO planuje premierę kolejnego albumu, którego motywem przewodnim będzie podróż. Zapowiadały go już m.in. single Atlantyda, Przesilenie, czy Etna.
Materiał prasowy
Zapraszamy również do zobaczenia artykułów z cyklu Poznaj Muzyków.









Tutaj możesz zostawić komentarz: