W nowym singlu „Upaja” Karolina Charko jawi się niczym prawdziwa femme fatale, która hipnotyzuje słuchacza każdym dźwiękiem, prowokuje zmysły i zostawia wrażenie nieuchwytnej, tajemniczej energii. To utwór, który nie tylko wciąga, ale też prowokuje do zatrzymania się i wsłuchania w siebie.
Kwestia przypadku czy przeznaczenia?
Każdego z nas „Upaja” coś zupełnie innego. To, co upaja Karolinę Charko przypomina swoistą grę. Z własnymi i cudzymi emocjami. Ten singiel jest opowieścią o oddziaływaniu muzyki na nasze życie, a jednocześnie odwróceniu ról damsko-męskich. Kobieta drapieżnik? A może po prostu ktoś, kto chce poczuć coś więcej? Nie tylko zdobywać świat, ale przekraczać własne granice?
Myślę, że to z jednej strony utwór o potędze muzyki, potędze kunsztu i o tym, jak wspaniały muzyk może wpływać na publiczność i nią władać. Z drugiej strony stereotyp faceta, instrumentalisty, gwiazdy, wypatrującego i uwodzącego kobiety ze sceny? Musiałam dla równowagi postawić mu naprzeciw jeszcze silniejszą postać. Kobietę drapieżnika, która wciąga go w swoją własną grę.
„Upaja” to nie tylko historia o scenicznej magii, ale przede wszystkim sile emocji i wzajemnym oddziaływaniu ludzi. Prawdziwa moc jest w osobie, która potrafi słuchać, czuć i odpowiadać grą uczuć. Kobieta i mężczyzna w tej historii wymieniają się rolami, pokazując, że granice stereotypów są po prostu do przekraczania. Każda scena, każdy dźwięk staje się polem gry, w której reguły ustala nie tylko talent, ale i odwaga wchodzenia w emocje drugiego człowieka. „Upaja” jest więc celebracją muzyki, pasji i nieprzewidywalnej siły, która w nas drzemie, gdy pozwalamy sobie w pełni poczuć.
Jak powstawał utwór?
Singiel jest ostatnią zapowiedzią, po m.in. Hamaku czy Tańcz, Tańcz płyty Karoliny, której premiera odbędzie się 14 listopada. „Upaja” powstało, można by rzecz, niemalże przez przypadek.
Ten utwór powstał chyba najbardziej „wspólnie” z moim Piotrkiem (Lato). Usłyszał z balkonu głosy, które dogrywałam w harmoniach jako luźny pomysł, wpadł do pokoju, złapał za gitarę i kucając obok komputera dograł taki zadziorny bluesowy riff. To wszystko – harmonie i gitara – trwało chyba z 10 minut. Kto wie, może utwór „Upaja” jest taką zapowiedzią naszej wspólnej płyty, którą z pewnością nagramy w przyszłości? Mamy już 3 inne utwory – mówi Karolina Charko.
Producentem singla jest Marcin Pater, który otrzymał podkład na samym akustyku i z chórkami. Swoim aranżem zbliżył zaś utwór do starego, klasycznego hip-hopu. Wraz z orientalnymi zaśpiewami Karoliny i bluesowym riffem Piotrka Lato tworzą oryginalną mieszankę. I trzeba przyznać, na tyle intrygującą, że nie da się od niej oderwać po jednym wysłuchaniu.
Artykuł powstał na podstawie materiału prasowego
Zapraszamy do zobaczenia artykułów z cyklu Poznaj Muzyków, w tym również o Karolinie Charko.









Tutaj możesz zostawić komentarz: