Planem na życie Poli było zostanie architektką wnętrz. Wszystko zmieniło się w momencie, gdy wykonana dla samej siebie biżuteria rozkręciła karuzelę zmian. Własnoręcznie zrobiony egzemplarz szybko skradł serca bliższych i dalszych znajomych, a nasza rozmówczyni porzuciła pierwotny plan i jeszcze podczas studiów, bez większego zaplecza, założyła markę Pola Zag. Jak wyglądała droga od pierwszego, intuicyjnie stworzonego projektu do momentu, w którym jej biżuteria została zamówiona przez stylistkę Beyoncé?
Zapowiedz siebie!
Cześć jestem Pola, od blisko 16 lat projektuję biżuterię i prowadzę markę Pola Zag. Od kilku lat prowadzę też autorskie warsztaty z tworzenia biżuterii, w których udział wzięło już prawie 1000 osób. Moją markę założyłam jeszcze na studiach, nie mając żadnej finansowej bazy.
Dlaczego zdecydowałaś się na projektowanie biżuterii, w dodatku z mosiądzu?
Właściwie nigdy nie była to „decyzja”. Stało się to naturalnie, po tym jak zrobiłam dla siebie biżuterię, która spodobała się znajomym, ich znajomym, a dosyć szybko całkiem obcym osobom. Zdecydowałam wtedy intuicyjnie, że warto iść w tę stronę i tak zamiast burzyć ściany jako architekt wnętrz, realizuję się w małych formach. Nie robię biżuterii tylko z mosiądzu, ale również ze stali i w liniach ślubnych/zaręczynowych ze srebra i złota. Kolekcja Romeo opiera się głównie na srebrze.

W Twojej biżuterii zdecydowanie widać inspirację naturą. Jak krok po kroku wygląda u Ciebie proces twórczy?
Żyję procesem twórczym na co dzień. Spisuję dużo pomysłów na bieżąco w wielu sytuacjach, a później weryfikuję, które pomysły rzeczywiście mają sens. Od 10 lat pracuje ze mną tata, który nigdy nie był złotnikiem, ale świetnie się wyspecjalizował. Pracuje też z odlewnią, złotnikami itd. Wyjściowe formy projektuję, ale uczę się delegować różne zadania, żeby zostało jak najwięcej sił i przestrzeni na kreatywność, ponieważ w pewnym momencie miałam za dużo ról. Pracuję nad tym, żeby z czasem oddać się tylko tej kreatywnej sferze. Poza samym procesem twórczym, kiedy prowadzisz swoja firmę jest bardzo dużo dodatkowych rzeczy, które zajmują głowę. Ale mój plan jest ściśle określony i wiem jak chcę, aby wyglądała ta cala logistyka w niedalekiej przyszłości.
Na ile biżuteria, którą projektujesz jest zapisem konkretnego momentu w Twoim życiu?
Inspiruję się ogólnie pojętym otoczeniem, bardzo oddziałuje na mnie sztuka, ale też czasem siła przypadku. Nie jestem na tyle romantyczną osobą, żeby zapisywać w tych produktach jakiś szczególny moment z mojego życia. Działam bardzo często intuicyjnie, bo to moja mocna strona.

Uczysz też innych, jak tworzyć własnoręcznie małe dzieła sztuki biżuteryjnej. Czy takie warsztaty sprzyjają również Twojemu rozwojowi? Są one dla Ciebie inspiracją dla nowych kolekcji?
Warsztaty dają mi bardzo wiele, jest to bardzo endorfinogenne przeżycie. Sprawdzenie się w roli, która jest de facto naturalna dla mnie, ale przekształcenie jej w autorski program, to było ciekawe wyzwanie, które sama sobie narzuciłam. Okazało się, ze spotykają się ze świetnym odbiorem i wręcz brakuje miejsc na warsztatach. Nie są stricte inspiracją do nowych kolekcji, ale dodają mi twórczej energii i mam wielki zaszczyt spotkać wiele fantastycznych i zdolnych osób dzięki temu.
Często zaznaczasz, że każdy egzemplarz biżuterii jest inny, unikatowy, bo wytworzony ręcznie. Jaką rolę w Twojej pracy odgrywa niedoskonałość?
Niedoskonałość to jedna z moich ulubionych cech. Nawet jeśli tworzę formy z wosku do odlewni, to nigdy nie jest to „doskonała” forma. W doskonałości jest nudna powtarzalność, a ja nie chcę być nudna. Zresztą tak naprawdę co znaczy „doskonałość”? To bardzo subiektywne określenie. Mam świadomość, że klient potrzebuje dostać produkt, który widzi na zdjęciu, dlatego element pozornej nieidealności zostawiam na etapie projektu.

Twoje prace są nieoczywiste i bardzo wyraziste. Czy projektowanie biżuterii jest dla Ciebie sposobem komunikowania emocji i myśli?
W projektowaniu głównie zajmuje mnie forma. Nie wyżywam się na projekcie w sposób emocjonalny, w tym pomaga mi sport i wysiłek. Dlatego do projektu podchodzę z czystą głową. Jestem obserwatorem i wzrokowcem, dużo z tego co zobaczę, bardzo dobrze pamiętam i to zradza się w całość.
Który swój projekt uważasz za najbardziej flagowy i dlaczego?
Jest kilka projektów, które mogłabym nazwać bestsellerem. Są takie jak pierścionek Oyster, zamówione przez stylistkę dla Beyoncé kolczyki Oyster, czy naszyjnik Rebel Forever z barokową perłą, których zrobiłam już setki, a wciąż kiedy zabraknie ich w sklepie dostaje o nie zapytania. To bardzo miłe uczucie. Ostatnim bestsellerem jest sygnet Romeo z perłą barokową, gdzie każda perła jest inna i w tym wypadku klient musi mi zaufać.


Prowadziłaś również warsztaty we współpracy z marką Dr. Martens z procesu produkcji biżuterii z recyklingowych skór. Było to dla Ciebie duże wyzwanie?
To było jedno z najciekawszych wyzwań zawodowych dla mnie. Nigdy wcześniej nie pracowałam na skórach, ale wyzwania powodują u mnie największą kreatywność i tak z uczestnikami stworzyliśmy ponad 500 sztuk biżuterii z recyclingowych skór, odpadów z produkcji Dr. Martens, przez 6 tygodni trwania warsztatów.
Co wyróżnia Polę Zag?
Autentyczność. Człowiek, który stoi twarzą za marką. Bycie przy kliencie na każdym etapie zakupu i zawahania, i traktowanie go z szacunkiem.
Pamiętasz najciekawszy lub najpiękniejszy feedback od kogoś, kto zdecydował się na zakup Twojej biżuterii?
Uzbierało się tego sporo przez 16 lat, ale poza takimi znaczącymi wiadomościami jak od stylistów wielkich gwiazd i pięknych słów od klientów, które częściowo możecie przejrzeć na moim Instagramie (bo uważam, że to ogromnie miłe, że komuś chce się zostawić tak miły feedback), chyba najbardziej ruszają mnie wiadomości, kiedy ktoś zobaczył coś mojego na kimś innym i od razu chce to mieć. I jeszcze jak mój 11letni syn Józio mówi „mamo, zrobisz mi taką ketę Romeo?” i ją nosi.

Chciałabyś na koniec przekazać coś naszym Czytelniczkom i Czytelnikom?
Wierzcie w siebie! Jest jeszcze tyle do zrobienia, chociaż mogłoby się wydawać, że wszystko już było.
Zachęcamy Was do obserwowania profilu Poli Zag na Instagramie.









Tutaj możesz zostawić komentarz: