Rock nie umarł. Ten w wykonaniu Joulie Fox jest opowieścią o kobiecości z pazurem. W jednej chwili emanuje siłą, by zaraz potem pokazać swoje zupełnie inne, także to delikatne oblicze. Ta artystka to doskonały dowód na to, że wierność swoim pomysłom, ideom i drodze bywa dużo ważniejsza, niż chęć podporządkowania się mainstreamowi.
Początki Joulie Fox
Zanim Artystka zaczęła tworzyć pod obecnie znanym pseudonimem, muzyczna droga, jaką kroczyła, była pełna prób, poszukiwań i momentów zwątpienia. To właśnie te doświadczenia ukształtowały jej wrażliwość i nadały kierunek brzmieniu, które dziś przyciąga uwagę słuchaczy. Jak sama przyznaje, wszystko miało swój początek znacznie szybciej, niż można by przypuszczać:
Zaczęło się bardzo wcześnie, miałam 10 lat i kiedy mój brat przyniósł do domu gitarę, wiedziałam, że w moim życiu już zawsze będzie towarzyszyć mi muzyka. Od tamtego momentu wszystko co robiłam traktowałam już bardzo poważnie, jako coś, co docelowo miałoby mnie doprowadzić do wykonywania muzyki w sensie zawodowym. Natomiast na pewno zajęło mi to wiele lat i wiele różnych muzycznych projektów (lepszych lub gorszych) zanim zaczęłam tworzyć coś, co uważam za profesjonalne i totalnie bliskie mojemu sercu.
Dziś na rynku muzycznym Joulie Fox wyróżnia się silną osobowością, charyzmą i zdecydowanie siłą przekazywaną w tekstach, w nieoczywisty sposób. Nie tylko opisuje swoje historie, ale i porusza problemy społeczne, dotykające nas na co dzień. Strach przed upływem czasu, odrzuceniem czy po prostu tym, co przyniesie przyszłość i relacje. Wykorzystując siłę muzyki Joulie Fox postanowiła też zatroszczyć się o naszych zwierzęcych przyjaciół, promując ideę adopcji psów ze schronisk. Choć określa się jako „your local weirdo”, tak naprawdę jest artystką kompletną, z mocnymi utworami i jasno określoną tożsamością sceniczną.
Kobiecy rock z duszą
W erze muzyki, która bardzo często jest robiona na akord, przy użyciu sztucznych wspomagaczy, twórczość Joulie Fox jest przesiąknięta emocją. W tym przypadku, muzycznie, gitary nie są tłem, tylko sercem kompozycji. Momentami bywają surowe, wręcz szorstkie, a brzmienie nie jest wygładzone na siłę, dzięki czemu zachowuje autentyczność i napięcie. To muzyka, gdzie energia przypomina bardziej koncert na żywo niż studyjny produkt.
Same teksty natomiast są bezkompromisowe, bez zbędnych metafor, a jednocześnie pełne świeżości, otwartości i odpowiedzialności za każde użyte słowo. Jak przyznaje Joulie Fox, jej twórczość jest dla tych, którzy w muzyce szukają prawdy i prostoty. I warto tu dodać, że ta prostota nie jest w tym przypadku banalna, powtarzalna ani bezpłciowa.
Perfekcjonizm czy 100% Joulie Fox w Joulie Fox?
Na pierwszy rzut oka Joulie Fox ma dopracowany dokładnie każdy detal, ale pod tą precyzją kryje się coś znacznie bardziej surowego i intuicyjnego. Jej wizerunek i brzmienie są przemyślane, lecz nigdy nie tracą autentyczności. To balans między kontrolą a spontanicznością. Jednocześnie jej utwory zachowują swoją emocjonalną intensywność, która przebija się przez warstwę produkcyjną. Słychać w nich konsekwencję i wyraźny kierunek artystyczny, dzięki czemu tworzą spójny obraz muzycznej tożsamości. Niektóre z nich muszą też odczekać swoje, by ujrzeć światło dzienne.
„Zapomnij Mnie” spędził mi sen z oczu i powstawał kilka dobrych miesięcy, bo nie mogłam dojść do momentu, w którym uznałam, że to jest to, ciągle czegoś mi tam brakowało. W dniu premiery totalnie zapomniałam o tym utworze, a w efekcie okazało się, że jest to obecnie mój największy banger, który przyniósł mi mnóstwo odsłuchań.
Inspiracje zaś przychodzą w najmniej oczekiwanych momentach. Joulie Fox zapytana o najdziwniejsze miejsce, w jakim pojawił się pomysł na singiel, odpowiedziała:
Na promie z UK do Polski o 3 nad ranem. Jeden z moich pierwszych utworów, który zagwarantował mi miejsce na New Music Friday UK, co uważałam wtedy za super osiągnięcie jako artystki stawiającej pierwsze kroki ze swoją muzyką w Londynie.
Joulie Fox – artystka łamiąca bariery
Obserwowanie działań Joulie Fox jest niesamowicie inspirujące. Każdy kolejny utwór, proponowany przez Artystkę, to konsekwentny krok w budowaniu jej własnego, rozpoznawalnego języka muzycznego. Słychać w nim rozwój, ale też odwagę w sięganiu po nowe brzmienia i emocje.
Na szczególną uwagę zasługują również teledyski, stanowiące świadome uzupełnienie warstwy muzycznej. Obrazy nie są jedynie tłem dla dźwięku, ale jego przedłużeniem, wzmacniając przekaz utworów. Dzięki temu całość twórczości Joulie Fox zyskuje dodatkowy, filmowy wymiar. Nic więc dziwnego, że ostatnio podczas koncertu, jedna z osób z publiczności miała do Artystki nietypową prośbę.
W Krakowie ktoś poprosił mnie, żebym zaśpiewała piosenkę z Titanica. Ludzie chyba przeceniają moje zdolności wokalne.
A może po prostu przyzwyczaili się do wysokiej jakości i już dziś, wypracowana marka Joulie Fox, celnie trafia do słuchaczy, pozostając na dłużej, jak i koneserów ciekawych treści wizualnych, w tym teledysków z pomysłem i polotem.
Zachęcamy do odwiedzenia kanału Joulie Fox na YouTube i Spotify oraz obserwowania muzycznych działań na Instagramie.
Zapraszamy również do zobaczenia innych artykułów z cyklu Poznaj Muzyków oraz posłuchania playlisty z utworami wszystkich Artystek i Artystów.









Tutaj możesz zostawić komentarz: