W niektórych utworach nie wszystko da się usłyszeć od razu. Czasami trzeba wsłuchać się uważniej, zanurzyć w dźwiękach i pozwolić im poprowadzić w nieoczywiste rejony. Twórczość Agi Laury to paleta pełna kontrastów. Od mroku po światło, od delikatnych pasteli po jaskrawe neony. To, które barwy przemówią najmocniej, zależy już tylko od wrażliwości słuchacza.
Aga Laura – trudne początki muzycznej miłości
Spokój, ciepło, gorycz, złość, niecierpliwość, złudzenia i nadzieja, czyli cały miks wszelakich ludzkich odczuć. Każdy z utworów Artystki składa się z puzzli o najrozmaitszych kształtach, a obrazek końcowy jest czymś niesamowitym. Nie tylko dzięki kunsztowi wykonania, ale również nieskazitelnej miłości do muzyki, która przenika każdy dźwięk i słowo, nadając im niezwykłą moc i autentyczność. To właśnie ta pasja do muzyki sprawia, że utwory stają się żywymi świadectwami emocji, poruszającymi serca słuchaczy. Jednak, w przypadku Artystki, nie zawsze była to łatwa miłość.
Początek mojej muzycznej drogi to tak naprawdę zdanie egzaminu wstępnego do szkoły muzycznej w wieku 6 lat. Miałam do wyboru naukę gry na fortepianie lub skrzypcach. Rodzice nie chcieli, żebym wybrała fortepian, bo trudno by było kupić instrument i znaleźć na niego miejsce w domu, więc zostały mi skrzypce. Jednak bardzo nie chciałam grać na skrzypcach, które skrzypią i po wielkiej, płaczliwej awanturze na korytarzu w szkole muzycznej, pan z komisji uznał, że może mnie zapisać na altówkę. Ochoczo się zgodziłam… jakież było moje rozczarowanie, kiedy na pierwszej lekcji okazało się, że altówka to po prostu większe skrzypce, a ja byłam za mała, żeby na niej grać, więc przez 3 lata grałam na skrzypcach, a kolejne 3 na altówce… Nie trudno się domyślić, że znienawidziłam szkołę muzyczną i granie na instrumencie, ale za to zaczęłam kochać śpiew. Na początku w scholii w kościele, później w chórze w szkole muzycznej, w zespole w podstawówce, w harcerstwie… Później zaczęły się konkursy, festiwale, na których nigdy nic nie zdobyłam.
Niepowodzenia w konkursach nie spowodowały, że Aga się poddała. Co więcej, postanowiła powalczyć w kolejnych i to na oczach milionów widzów. W 2013 roku wzięła udział programie X Factor, a niedawno wystąpiła również w Must Be the Music, gdzie zaprezentowała swój autorski utwór. Oprócz tego była także członkinią zespołu Sound’n’Grace, na co dzień zaś śpiewa w chórze u sanah, z którą koncertuje od kilku lat.
Swoje pierwsze teksty, zaczęła pisać jako 13-latka i jak sama przyznaje, pozwalały jej odetchnąć od przytłaczającej rzeczywistości. Takie działanie było z pewnością dla Agi wyjściem poza swoją strefę komfortu. Jednak wiedziała, że ma to olbrzymi sens, bo wierzyła w to, co przekazuje swoich słuchaczom.
Muzyka była moją najlepszą przyjaciółką. Zajmowała cały mój wolny czas. Uwielbiałam odkrywać jakieś nowości na MTV, a później na YouTube. Oglądałam różne występy, słuchałam ulubionych wykonawców na swoim przenośnym sprzęcie ze słuchawkami. Muzyka była ze mną zawsze i wszędzie. Nie było mnie stać na lekcje śpiewu, więc uczyłam się używać głosu od różnych, ulubionych wokalistek naśladując je.
Śpiewanie było dla mnie ucieczką, największą pasją i nadzieją na lepszą przyszłość. Od dziecka czułam gdzieś w środku (to chyba było serce), że powinnam to robić. Pragnęłam robić wszystko, żeby czuć się zauważoną, docenioną, podziwianą… ze względu na mój talent. Rodziły się we mnie marzenia przezwyciężenia wszelkich trudności, żeby udało mi się osiągnąć sukces i żyć z muzyki, dostarczać ludziom piękno, emocje, wrażliwość… Wyjść z tej szarej rzeczywistości, z małego miasteczka, z poczucia niedostatku i niskiej wartości, aby „udowodnić” wszystkim, że mogę coś osiągnąć pomimo wszystko. Wszystko to, co tłoczyło się w mojej głowie, pozwoliło, abym zebrała siły i poszła w szeroki świat. Pokonałam wiele przeciwności, przeszłam przez ogrom porażek, popełniłam wiele błędów, przezwyciężyłam wiele słabości, żeby spełnić swoje marzenia. Nadal jestem na tej drodze.
Utwory Agi z finezją malują codzienne zdarzenia, odsłaniając ich różnorodne oblicza i ukazując piękno zwykłych chwil. W tych dźwiękach kryje się nie tylko opowieść, ale też emocjonalny krajobraz życia, który rozwija się i zmienia wraz z upływem czasu. Akustyczne brzmienie gitary dodaje intymności, a jednocześnie potrafi uderzyć z nieoczekiwaną siłą. Dźwięki te przywołują wspomnienia czasów, gdy żywe instrumenty nie tylko towarzyszyły wokalistom, ale wręcz współoddychały z nimi na scenie.
Barwa głosu Agi jest delikatna, a Artystka doskonale potrafi nią operować, co pozwala swobodnie budować napięcie w opowiadanych przez nią historiach. Akustyczna forma sprawia, że każdy dźwięk wybrzmiewa z większą intensywnością. To muzyka, która nie potrzebuje ornamentów, by oddziaływać. Wystarczy minimalna liczba instrumentów, żeby otworzyć całą emocjonalną przestrzeń. W takim brzmieniu liczy się niuans – oddech między słowami, szelest palców na gryfie, drżenie głosu. To właśnie ta bliskość i prawda czynią muzykę Agi tak poruszającą i miejmy nadzieję, ponadczasową.
Bliżej słuchacza
Podążając za pasją czasami bywa tak, że nie prowadzi nas ona do punktu, do którego chcieliśmy dotrzeć od samego początku. Historia Agi Laury w tym przypadku nie była inna. W dodatku, gdy życie prywatne zaczyna kłuć, uświadamiamy sobie, co tak naprawdę znaczymy dla samych siebie i ile chcielibyśmy znaczyć.
Moje utwory, które udało mi się do tej pory opublikować, powstały po wielkim kryzysie, kiedy stanęłam między młotem, a kowadłem. Wezbrał we mnie ogromny smutek i żal, że mimo działań muzycznych, nadal nie robię tego, czego pragnę. Przeczytałam książkę, w której prokrastynacja była mocno krytykowana. Za to zostałam zachęcona do próby robienia tego, co na ten moment potrafię. Nie muszą to być perfekcyjne, świetnie brzmiące, gotowe piosenki. Po prostu miałam robić tyle, na ile mnie było stać. Byle to robić, nie zamykać się przez brak sprzętu czy umiejętności. Ilość, nie jakość. Wraz z ilością miała przyjść jakość. W ten sposób napisałam w ciągu kilku miesięcy około 60 piosenek. Nie wszystkie nadają się do publikacji, ale wiele z nich jest już zrobionych w studio i hulają po Internecie. Chciałam w warstwach tekstowych pisać o tym, co czuję. Wszystkie teksty są oparte na moich osobistych doświadczeniach. Czasem bardziej dosłownie, czasem mniej. Wszystko jednak prawdziwe i moje. Postanowiłam już nie zwracać uwagi na to czy to się spodoba masie osób. Wiedziałam, że nie tworzę dla mas. Tworzę dla indywidualnego słuchacza, który ma podobne wartości do mnie i chce posłuchać coś, co oderwie go od atakujących, szybkich rytmów skrojonych na miarę dzisiejszych standardów i brzmi tak samo, jak wiele piosenek.
Co zatem za pośrednictwem swojej muzyki chciała przekazać Aga Laura? Przede wszystkim pragnęła podzielić się swoimi najgłębszymi emocjami i refleksjami. Utwory Artystki są jak otwarte okno do jej duszy. Poprzez dźwięki, słowa Aga przekazuje nadzieję, siłę do pokonywania trudności oraz zachęca do zatrzymania się na chwilę, by docenić piękno i wartości, które kryją się w codzienności. Jej muzyka jest swoistym mostem łączącym serca. Jak sama przyznaje:
Po prostu chciałam robić utwory, które przemówią do chociażby jednej osoby. Chciałam, żeby ktoś poczuł w nich to, co ja nieraz czułam słuchając czyjeś piosenki. Chciałam, żeby ktoś odkrył swoje wnętrze i to, jak się czuję dzięki moim tekstom. Znajdzie cząstkę siebie, zrozumie emocje, przeżyje jakieś swoje trudne lub dobre chwile słuchając moich piosenek. Chciałam towarzyszyć komuś w jego życiu poprzez muzykę.
Czego możemy spodziewać się od Agi w przyszłości?
Twórczość Agi Laury jest nieprzewidywalna pod kątem emocji. Ma ona bowiem dokładnie taki ładunek, jaki ktoś chce lub potrafi unieść. Tyle że wraz z ostatnim dźwiękiem ten ładunek zdaje się puszczać, nabierać powietrza, lekkości. Ta złożoność emocjonalna sprawia, że muzyka Agi Laury staje się uniwersalnym językiem, dzięki któremu każdy może się komunikować na własny sposób. To jak oddech po długim wysiłku, pozwalający na oczyszczenie i refleksję. Dlatego też ta muzyka nie tylko porusza, ale również leczy i inspiruje, zostawiając słuchacza z poczuciem ukojenia i nowej energii do dalszej drogi. Sama Artystka zaś, zapytana o swoje plany na przyszłość, odpowiada:
Nie mam. Robię, co mogę, ile potrafię. Nauczyłam się myśleć pokornie. Wiele razy już się zawiodłam, że nie szło po mojej myśli. Wiele razy się poddawałam. Teraz mam w swoim życiu moment, że po prostu staram się wypełnić jakiś plan o publikowaniu swoich piosenek, ale bez tego „ciśnienia” czy presji, że coś musi z tego wyjść. Czas pokaże. Mam nadzieję, że ta moja twórczość będzie dla kogoś wartościowa i wniesie do czyjegoś życia jakieś małe światełko.
Czymś, co łączy nas wszystkich jest człowieczeństwo. Każdy chce kochać, rozumieć siebie i świat, odnaleźć spokój. Szukamy dróg, drogowskazów. Ta wspólna tęsknota za sensem oraz harmonią jest nicią, spajającą wszystkie utwory Agi Laury, prywatne historie i doświadczenia wokalistki. Potrafi przemówić do odbiorców, niezależnie od wieku czy doświadczeń życiowych. W tej subtelnej, ale głębokiej narracji odnajdujemy odbicie własnych rozterek i nadziei. Dzięki temu twórczość Agi staje się przestrzenią, w której możemy znaleźć chwilę na wsłuchanie się w siebie i poczucie, że nie jesteśmy sami na swojej drodze. A jak Aga zachęciłaby do posłuchania swojej twórczości?
Jeśli ktoś chciałby odpocząć, poczuć coś miłego i dobrego, a jednocześnie spokojnego, to myślę, że moja muzyka mogłaby subtelnie wypełnić przestrzeń, dać szansę na chill i miłe podążanie za swoim sercem i tym, czemu nie dajemy dostępu na co dzień.
Zatem jeśli chcecie poczuć coś, na co od dłuższego czasu brakuje Wam przestrzeni, koniecznie posłuchajcie utworów Agi Laury.
Zachęcamy też do odwiedzenia kanału Agi Laury na YouTube i Spotify oraz profilu na Instagramie.
Zapraszamy również do zobaczenia innych artykułów z cyklu Poznaj Muzyków oraz posłuchania playlisty z utworami wszystkich Artystek i Artystów.








Tutaj możesz zostawić komentarz: