Przywołując najpiękniejsze piłkarskie wspomnienia – kolekcja szalików, odznak i koszulek Bartka

archiwum prywatne Bartka

Zaczęło się niewinnie od kilku szalików „pożyczonych” od taty, a skończyło na setkach piłkarskich skarbów, które dziś tworzą wyjątkową kolekcję. Są tu rzeczy z małych, lokalnych klubów i tych największych, znanych na całym świecie, a każda z nich niesie za sobą jakąś historię. Najważniejszą rolę odgrywają koszulki, bo to w nich kryją się najpiękniejsze wspomnienia i emocje. Jak to się stało, że zwykła zajawka zamieniła się w pasję, która wciąż się rozwija? I dlaczego koszulka mająca być zwieńczeniem kolekcji, stała się kolejnym motorem napędowym do szukania innych okazów?

Zapowiedz swoją kolekcję!

Moja kolekcja to moje subiektywne spojrzenie na piłkę nożną poprzez zbiór przedmiotów retro i bardziej współczesnych, wykonanych bardziej lub mniej zaawansowanymi technologiami, koszulek mających piękne przekazy oraz tych przywołujących najpiękniejsze piłkarskie wspomnienia, związanych z klubami od polskiej b-klasy aż do najlepszych klubów świata.

Co wchodzi w skład Twojej kolekcji?

W skład mojej kolekcji wchodzi: 80 szalików piłkarskich, 330 odznak piłkarskich oraz 275 koszulek piłkarskich (i to właśnie koszulki są moją największą dumą).

Jak to się zaczęło?

Moje kolekcjonowanie zaczęło się od kilku szalików, które „na stanie” miał mój tata. Zapytałem go, czy mogę je wziąć i po jego zgodzie powoli dołączałem kolejne. Szaliki jednak w pełni mnie nie satysfakcjonowały, więc zacząłem zbierać również odznaki. Stało się to dzięki mojemu koledze, który na moje urodziny podarował mi dwie. Jednak w trakcie zbierania odznak również poczułem, że mój „apetyt” na kolekcjonowanie nie jest zaspokajany. Po tym, jak uzbierałem około 100 odznak, natrafiłem na film pewnego Youtubera, który w filmiku pokazywał różnice pomiędzy koszulką oryginalną a podrobioną. Pierwsze koszulki kupiłem w lutym 2020 i byłem nimi wprost zachwycony. Konsekwentnie powiększałem moją kolekcję, poznawałem innych kolekcjonerów, popełniałem błędy i dokształcałem się w tym zakresie. Znajdujemy się obecnie w 2026, ja nadal jestem pochłonięty światem koszulek piłkarskich, a moja głowa jest pełna ambitnych planów.

archiwum prywatne Bartka

W jaki sposób ludzie reagują na Twoją kolekcję albo kiedy dowiadują się, że jesteś kolekcjonerem?

Reakcje są w większości bardzo pozytywne i towarzyszy im niemałe zdziwienie. Najczęściej zdarza mi się pochwalić zdjęciami na moich mediach społecznościowych lub opowiedzieć niedawno poznanej osobie. Czym innym jest natomiast zdziwienie ludzi, kiedy opowiadam im o mojej kolekcji, pokazując zdjęcia, przytaczając historie, a czym innym, kiedy widzą moją kolekcję na żywo. Z takim pozytywnym szokiem naprawdę uwielbiam mieć do czynienia i daje mi to dalszą motywację do działania.

archiwum prywatne Bartka

W jaki sposób najczęściej te zbiory do Ciebie trafiają?

Na początku proporcje rozkładały się mniej więcej tak – 70% koszulek z secondhandów, a reszta za pośrednictwem Internetu. Obecnie niemal wszystkie koszulki kupuję przez Internet, głównie na platformie Vinted, rzadziej na OLX czy grupach Facebook’wych. Piękne sztuki przywożę do domu również ze spotkań kolekcjonerów koszulek piłkarskich – KitsUP.

Które egzemplarze są Twoimi ulubionymi?

Chciałbym wymienić tutaj 3 koszulki, które mają dla mnie największe znaczenie – każda z innego powodu:

Pierwszą jest koszulka domowa Manchesteru United z sezonu 2010/11 z nazwiskiem Rooney na plecach. Jest ona dla mnie o tyle ważna, że przypomina mi dzień, kiedy pokochałem piłkę nożną oraz Manchester United – mój ulubiony zespół. Było to dokładnie 12 lutego 2011 roku, kiedy rudowłosy Anglik zdobył bramkę przewrotką w derbach Manchesterem City. Niedawno minęło 15 lat od tego wydarzenia.

archiwum prywatne Bartka

Druga to również koszulka „Czerwonych Diabłów”, lecz ze zdecydowanie innych czasów. Była używana przez klub z Old Trafford podczas meczów wyjazdowych w sezonach 1990/91 oraz 1991/92. Mimo że kolorem związanym z Manchesterem United jest czerwony, to moim ulubionym kolorem od zawsze jest niebieski. Gdy spojrzycie na koszulkę, będziecie już wiedzieć o co chodzi. Niebiesko-biała koszulka z czerwonymi wstawkami. Magia! Kiedyś obiecałem sobie, że tą koszulką będę zamykał moją kolekcję, ale udało się ją szybciej kupić, niż sądziłem i na pewno na razie nie planuję zaprzestać zakupów nowych koszulek.

archiwum prywatne Bartka

Trzecia to koszulka, którą uważam za najpiękniejszą z tych, które posiadam ze względu na design. Specjalny trykot Latiny Calcio z sezonu 2024/25 to hołd dla Pierlugiego Bossiego tworzącego pod pseudonimem Sibo – twórcy futurystycznej sztuki. Na koszulce jest przedstawiona historia miasta, począwszy od historycznej Littorii aż do dzisiejszej Latiny.

archiwum prywatne Bartka

Jaka jest najbardziej wyjątkowa historia związana z Twoją kolekcją?

Było wiele pomniejszych historii związanych z moją kolekcją, z których jestem dumny. Bardzo dużo satysfakcji dają mi sytuacje, kiedy mogę inspirować i pomagać komuś „rosnąć” jako kolekcjoner. Mam taki przykład na świeżo, w którym mój kolega Michał, z którym poznaliśmy się dlatego, że przyszedł na wydarzenie, na którym byłem wystawcą (informacje o wydarzeniu udostępniłem na story na swoim Instagramie). Tak się złożyło, że niedawno pomagał mi, gdy ponownie jako wystawca pojawiłem się na zdecydowanie większym wydarzeniu – KitsUP. Michał na pewno będzie powiększał swoją kolekcję o włoskie koszulki i ja będę miał z tego dużą satysfakcję. Wszystkiego kolekcjonerskiego!

archiwum prywatne Bartka

Zapraszamy Was do odwiedzenia Instagrama football_to_check.

Zachęcamy do zobaczenia innych artykułów z cyklu Kolekcjonerzy.