Ponoć szczęśliwi czasu nie liczą, ale liczenie zegarów to zupełnie coś innego! Zwłaszcza jeśli ich kolekcjonowanie jest 19-letnią pasją, która zrodziła się u zaledwie dwuletniego chłopca. Jakie unikaty posiada Mateusz w swoim zbiorze, liczącym obecnie ponad 500 czasomierzy?
Zapowiedz swoją kolekcję!
Cześć. Nazywam się Mateusz Kwiecień. Mam 21 lat, a od 19 moją pasją jest kolekcjonowanie starych zegarów.
Co wchodzi w skład Twojej kolekcji?
W tej chwili moją kolekcję zasilają głównie polskie produkty. Począwszy od XIX wieku, przez międzywojnie i po epokę PRL-u.

Jak to się zaczęło?
Pierwszy zegar dostałem od Cioci na 2 urodziny. Zainteresował mnie na tyle, że chciałem kolejne. Moja pasja szybko się rozniosła. Dostawałem wiele różnych zegarów, zegarków od rodziny, czy znajomych rodziców lub dziadków. Początkowo jako dziecko cieszył mnie każdy czasomierz. Kilka lat temu zainteresowałem się polskim przemysłem zegarowym i od tamtej pory kolekcjonuję czasomierze rodzimej produkcji, choć posiadam wiele zegarów radzieckich czy niemieckich.

W jaki sposób najczęściej te zbiory do Ciebie trafiają?
W tej chwili nowe egzemplarze pozyskuję z portali sprzedażowych, grup na Facebooku i znajomych kolekcjonerów.
Które egzemplarze są Twoimi ulubionymi?
Ciężko jest mi wskazać kilka ulubionych egzemplarzy, ponieważ jest ich więcej niż kilka. Na pewno na wyróżnienie zasługują zegary „Z-312”, znane jako „kula”, produkowane od połowy lat 70-tych w toruńskiej fabryce Predom-Metron.

Kolejnymi będą zegary z przedwojennej fabryki „Świt” znajdującej się w Cieszynie. Fabryka ta była „kontynuacją” fabryki Johanna Franke (JFT- Johann Franke Teschen), którą Polacy otrzymali jako odszkodowanie po I wojnie światowej. Produkowano tam zegary linkowe oraz sprężynowe. Cechą charakterystyczną dla tych zegarów są witraże z fazowanego szkła.


Ostatnimi zegarami będą wyroby łódzkiego fabrykanta – Lejba Chmielewskiego. Fabryka znajdowała się na Bałutach, a skład główny oraz filia fabryki, w centrum, przy ulicy Piotrkowskiej. Manufaktura ta została założona w 1879 roku, a jej nazwa brzmiała „Первая въ Россiи Фабрика Стънныхъ Часовъ Л. ХмѢлевскiй Лодзь”, czyli Pierwsza fabryka ściennych zegarów w Rosji L. Chmielewskiego Łódź. Skrzynki do zegarów wykonywane były przez łódzkich rzemieślników, a części do mechanizmów importowane i składane na miejscu, w Łodzi. Zegary te nie były najwyższej jakości, były dość tanie i przeznaczone dla robotników pracujących w łódzkich fabrykach. Przez to m.in są dość rzadko spotykane.

Jaka jest najbardziej wyjątkowa historia związana z Twoją kolekcją?
Kilka lat temu otrzymałem kilkanaście zegarów po majorze Franciszku Karpie. Był weteranem II wojny światowej, a pod koniec życia najstarszym żyjącym ułanem w Polsce. Na emeryturze Pan Franciszek zaczął zajmować się zegarmistrzostwem oraz kolekcjonowaniem zegarów, a po jego śmierci (dożył pięknego wieku – 104 lat), rodzina przekazała mi część zegarów i budzików.

Zapraszamy Was do odwiedzenia Instagrama Mateusza.
Zachęcamy do zobaczenia innych artykułów z cyklu Kolekcjonerzy.








Tutaj możesz zostawić komentarz: