Nic nie oddaje lepiej dziecięcego spojrzenia na życie, niż hasło przewodnie, które wybrałyśmy sobie na szósty miesiąc 2025 roku, czyli „zmysły”. Zapach, smak, dotyk, węch i słuch – to wszystko towarzyszy nam na co dzień, dzięki czemu możemy pełniej doświadczać świata. Jak „zmysły” wykorzystano w wydarzeniach kulturalnych i kampaniach społecznych? Co pozwoliło nam na chwilę wziąć urlop od dorosłości?
Dzień dziecka vs. dorosłość
Czerwiec 2025 przywitał nas wysoką temperaturą. Tak pod względem pogody, jak i polityki. Pierwszego dnia miesiąca dzieci większe i mniejsze, miały swoje święto. Na ulicach uwidaczniali się bardziej niż we wcześniejszych miesiącach tego roku amatorzy lodów, po które wcześniej stali w kolejkach. Niemalże identyczne kolejki pojawiały się przed szkołami, świetlicami czy innymi miejscami, gdzie tego dnia mogliśmy spełnić swój obywatelski obowiązek i oddać głos na kandydata na prezydenta. Wyniki? Podczas dwóch dni mieliśmy dwóch różnych zwycięzców – jednego na kilkanaście godzin, drugiego na kolejne 5 lat. Kraj został podzielony na dwie części i chociaż nie wszystkim podoba się ostateczny wynik, czas się nie zatrzymał i po tak dorosłej decyzji przyszedł czas na odnalezienie w sobie dziecka, bo te, jak doskonale wiemy, na wszystko patrzą przez różowe okulary i z dystansem. A tego nam wszystkim dziś najbardziej potrzeba. Zresztą czy nie o tym śpiewa Leon Krześniak w swoim najnowszym singlu, do którego zaprosił Wiktora Dydułę?
Dla połowy Zapowiedz to też czas urodzinowy. 30 lat minęło jak jeden dzień, ale ten 8 czerwca 2025 był wyjątkowy pod każdym względem. Nic nie poszło wtedy po myśli jubilatki, bo zamiast leżenia był bieg po plaży. Co więcej, zapoczątkowanie corocznej tradycji jedzenia w najpyszniejszej wegańskiej knajpce w Gdańsku, zakończyło się, zanim na dobre się rozpoczęło, gdyż okazało się, że lokal zamyka się na stałe dokładnie tydzień po urodzinach. Mimo to warto uświadomić sobie, że w końcu dotarło się do miejsca, gdzie akceptuje się brak idealizmu, otacza ludźmi, którzy dmuchają w skrzydła i rozumieją nasze dziwactwa. Na dodatek dzięki wyjściu na „Quiz Game – Teleturniej na żywo!”, jubilatka przekonała się, że z powodzeniem mogłaby spróbować swoich sił w programie „Jaka to melodia?”. A to wszystko, jak zwykle, przy smaku ulubionych lizaków – bo czy jest coś lepszego i bardziej odprężającego niż ciumkanie lizaka o smaku coli, truskawki ze śmietanką, wiśni, zielonego jabłuszka czy pomarańczy? Na pewno nie według jubilatki.
Każdy zmysł tego dnia działał. Zapach ulubionych, letnich perfum i szum morza. Smak ulubionej pizzy, sezonowych owoców, pysznego ciasta. Dotyk miękkiego, nie gorącego, ale wciąż ciepłego piasku, przesypującego się przez palce rąk i stóp. No i oczy, nakarmione widokiem ukochanego miasta. I tu mały apel – dbajcie o siebie w urodziny i myślcie tego dnia o sobie, bo na co dzień niestety bywa, że o tym zapominamy. Róbcie rzeczy szalone, wyjątkowe, spróbujcie czegoś po raz pierwszy. I zapamiętujcie swoje uśmiechy oraz błysk w oczach, gdy patrzycie w lustro.
Szaleństwo i zabawa
Skoro już przy błysku w oczach jesteśmy ten z pewnością towarzyszył w czerwcu wielu obecnym na festiwalach „Zorza”, „Męskie Granie Orkiestra” czy witaniu lata podczas „Wianków”. Pierwszy ze wspomnianych festiwali wzbudzał emocje już na długo przed rozpoczęciem, zwłaszcza, że jest mocno powiązany z jednym z najsłynniejszych artystów w Polsce, czyli Dawidem Podsiadło. A pogoda chciała chyba zrobić psikusa uczestnikom i organizatorom. „Wianki” także miały swój czas – antenowy oraz offlinowy. Te antenowe, jak zwykle, wywołały falę niezgodności między zwolennikami i przeciwnikami danych artystów, co ponownie pokazuje polaryzacje naszego społeczeństwa. Offlinowe wiązały się z radością osób pod sceną, ale i na scenie. My, jako mieszkanki Krakowa, miałyśmy to szczęście, że po raz kolejny mogłyśmy poczuć eksplodującą energię Wiktora Waligóry, Piotra Odoszewskiego i Kajetana Wolasa, tworzących Projekt WOW, ale też odnaleźć część swojej duszy, słuchając na żywo poruszającego i potrafiącego zatrzymać na moment czas Dawida Tyszkowskiego. Męskie Granie Orkiestrę zostawiłyśmy na sam koniec. Jednak tylko dlatego, że tegoroczny hymn „To bardzo ziemskie” wbił na playlisty niczym „przyczajony tygrys, ukryty smok”. Nie wszystkim od razu przypadł do gustu. Ba! Niektórym nie przypadł wcale, ale są też tacy, których taki skład uszczęśliwia i cokolwiek by nie zaproponował, po prostu trafia w 10! Natalia Przybysz, Błażej Król, Ralph Kaminski i Igor Herbut to połączenie burzy, harmonii, dzikości i nieskazitelnej dokładności. Coś, co zupełnie mogłoby się nie udać – w tym przypadku zdaje się działać. Być może nie aż tak dobrze jak „Wataha”, „Początek” czy „I Ciebie też, bardzo”, ale z pewnością porazi swoją siłą tych oczekujących świeżych twarzy w MGO.
Czerwiec też był wyjątkowy dla fanów fantastyki, popkultury i społeczności konwentowej. Po raz kolejny bowiem w Poznaniu zrobiło się niesamowicie kolorowo. I nikt się nie dziwi. Bo Pyrkon to spotkania ludzi, wierzących, że życie z dodatkiem magii, lochów i smoka w tle po prostu smakuje lepiej. Wśród nich są fani książek, anime, gracze, twórcy, cosplayerzy, dzieciaki z wyobraźnią i dorośli, którzy nigdy nie zapakowali swojej wyobraźni do kartonu i nie wynieśli go do piwnicy. Uczestnicy przebierali się za najrozmaitsze postaci ze świata fikcji, ale jedną z największych sensacji wzbudziła dziewczyna przebrana za Joannę Senyszyn. No cóż, można rzecz, że wywołała „narodową sensejszyn”.
Czerwcowe perełki
Maj ma swoją majówkę. Czerwiec – czerwcówkę. To taki czas, kiedy rzeczywistość robi się trochę bardziej umowna. Ponownie przypominamy sobie o grillu, wyjazdach nad wodę czy po prostu, słodkim nicnierobieniu. Tym bardziej że kolejne dni tego miesiąca były naprawdę wzmożone pod kątem kultury, nie tylko z powodów wspomnianych wcześniej. Co więc, oprócz czterech dni wolnego, uznajemy za perełki szóstego miesiąca roku?
Otóż dwa koncerty w Polsce zagrała Billie Eilish, powodując tym samym radość i łzy wzruszenia u tych, którym udało się kupić bilety na koncert, ale i łzy smutku, słone, pełne goryczy u osób cierpiących z powodu braku szybkiego łącza internetowego, nieposiadania ulg umożliwiających wcześniejszy zakup biletu, czy wystarczająco dobrej pamięci. Nowe polskie przysłowie głosi bowiem: „Spieszmy się z zakupem biletów na Billie Eilish, tak szybko się rozchodzą”. A jak już się rozejdą, to poza kontami próbującymi kogoś oscamować, mało kto chce wypuścić je z rąk.
Fani zagranicznych koncertów mieli w tym miesiącu nie lada gratkę. Obok młodej gwiazdy muzyki alternatywnej w czerwcu w Polsce, zaplanowane występy mieli też Justin Timberlake oraz Kylie Minogue. Chciałoby się napisać, że obydwa wydarzenia jak zwykle pokazały światowy poziom gwiazd, ale niestety w tym przypadku okazałoby się to zupełną nieprawdą. Justin Timberlake rzeczywiście ponownie udowodnił swój talent, profesjonalizm i tytaniczną pracę. Mimo że sam śpiewał niewiele, przekazując głos publiczności, jego muzyka wprawiała w ruch i wywoływała radość. Nawet miłośnicy social mediów, lamp błyskowych skierowanych w twarz osób będących obok nich i contentu, który się klika, docenili takie przeboje Artysty jak: „Mirrors”, „Selfish” czy „Can’t Stop the Feeling!”. Chociaż jeśli ktoś oczekiwał spektakularnego show z zaskakującymi efektami czy wprawiającymi w osłupienie wizualizacjami, mógł czuć się nieco rozczarowany. W naszej skali koncert totalnie otrzymałby więcej punktów, gdyby Justin śpiewał więcej, a na setliście znalazło się „Say Something”. Czy poszłybyśmy jednak kolejny raz? Bez wątpienia – TAK!
Takiego szczęścia niestety nie mieli fani Kylie Minogue. Zaledwie 5 dni przed koncertem, gwiazda odwołała wydarzenie, ze względu na infekcję wirusową, której się nabawiła. Wiele osób miało jednak nadzieję na nowy termin wydarzenia. Niestety to się nie udało i do koncertu Kylie Minogue nie dojdzie w najbliższym czasie. Drodzy fani, jesteśmy z Wami w tym trudnym czasie! Kupcie sobie za zwrot biletów coś fajnego. Może coś, co stworzy nowe wspomnienia?
Pod koniec miesiąca przyszłoroczny koncert w krakowskiej TAURON Arenie, zapowiedział też Alvaro Soler. Na poprzednim koncercie, w 2023 roku miałyśmy okazję uczestniczyć. Bawiłyśmy się świetnie i mamy zamiar to powtórzyć!
Mamo, mamo! Jak dorosnę, to zostanę astronautą
A przykład, dzieci kończące w tym roku, przynajmniej w większości, kolejne klasy, mają na wyciągnięcie ręki. Przynajmniej tej sięgającej po telefon lub pilot do TV. Sławosz Uznański-Wiśniewski postanowił odbyć „kosmiczny lot” i nie poddał się mimo ciągłego przekładania terminu wylotu. W końcu jednak się udało i start nastąpił 25 czerwca. Sławosz poleciał! Nie po to, żeby zrobić selfie z Ziemią (choć pewnie też) czy ucałować ziemię po wylądowaniu, ale żeby prowadzić badania nad snem, mikroorganizmami i sztuczną inteligencją. Krótko mówiąc: śpi, patrzy na bakterie i testuje AI. Czyli jak każdy z nas! Tylko że astronauta robi to w stanie nieważkości, więc w sumie ma ciężej.
Chociaż nie każde dziecko chce być astronautą, na pewno warto pokazać temu dużemu i małemu dziecku kampanię społeczną od Elektro 3000, która w mądry i zabawny sposób obrazuje, jak dobrze segregować śmieci.
W rolę odpadów wcielają się znane i lubiane postaci ze świata popkultury: Natalia Kukulska, Maciej Musiałowski, Wiktor Dyduła, Mariusz Pudzianowski, Ola Domańska i Katarzyna Warnke. To świetny przykład tego, że o rzeczach poważnych, można mówić w sposób mniej poważny. I to też działa. Kto wie? Może nawet skuteczniej?
No i na koniec – wisienka na torcie!
Jeśli ktoś, kto właśnie czyta ten artykuł, urodził się w latach 80. lub 90., z pewnością swoje dzieciństwo łączy z zespołem Ich Troje. Nawet nie jako fan, ale chociażby bierny słuchacz. Bo kto z nas, wstając rano, przechadzając się po wsi, mieście czy jadąc samochodem, nie usłyszał hitów takich jak „Powiedz” czy „A wszystko to… (bo ciebie kocham)”? No i przede wszystkim, kto nigdy nie nucił sobie „Zawsze z Tobą chciałbym być”? Jakiś czas temu pisałyśmy również w jednym z artykułów o fenomenie tego zespołu. Ich Troje, z Michałem Wiśniewskim na czele, wiedziało, jak wejść na polski rynek muzyczny z przytupem. Po wielu perturbacjach, zrobiło się co prawda o nich nieco ciszej, ale od pewnego czasu, znowu przyciągają na swoje koncerty tłumy, czego dowodem jest ich zeszłoroczny występ na Małej Scenie Pol’and’Rock Festival oraz wygranie Złotego Bączka, dzięki czemu, w tym roku również zagrają, tyle że już na Dużej Scenie.
A druga połowa 2025 roku zapowiada się dla zespołu i fanów nie mniej ciekawie, bo Ich Troje wydało płytę na 30 lat istnienia na scenie. Kto by pomyślał, że facet z czerwonymi włosami, kradnący toalety z domów fanów i pokazujący to w swoim, emitowanym ponad 20 lat temu, programie, zajdzie tak daleko? Prawdę mówiąc, chyba wszyscy, którzy widzieli upór Wiśniewskiego, Łągwy i wszystkich wokalistek, które pojawiły się po drodze — trzeba przyznać, trochę ich było.
A jak już przy Wiśni jesteśmy, to warto też zwrócić uwagę na inną wisienkę. Czerwcowy singiel Agi Laury, nasycony smakami, subtelnie oddaje zmysłową tematykę. W dźwiękach „Wisienki na Torcie” można się zatopić, niemalże poczuć smak tarty wypiekanej przez Artystkę w klipie i postukać palcami w rytm piosenki. Następnie poddać się refleksji i… włączyć inne utwory Agi, łączące w sobie delikatność, siłę, nadzieję, ale też lekkość i historie o codzienności, podane w sposób bliski, ciepły i bardzo ludzki.
Ten miesiąc był doskonałym przykładem na to, że coś, co ma swoje trudne początki, zawsze może przynieść coś dobrego. A najważniejsze w tym świecie, wypełnionym lękiem, strachem, wojnami i konfliktami, jest właśnie w tych dobrych chwilach upatrywać swojej siły. Być jak dziecko, które mimo upadków wstaje, ociera kolano i biegnie dalej z patykiem udającym miecz świetlny. Które nie boi się pytać „dlaczego?”, nie wstydzi się marzyć o rzeczach większych od siebie i wciąż wierzy, że można ulepić nowy świat z plasteliny. Bo może i dorosłość uczy ostrożności, ale to dziecięca odwaga pozwala widzieć świat nie tylko takim, jaki jest, ale też takim, jakim może się stać.









Tutaj możesz zostawić komentarz: