Brzózka – historie zawsze aktualne, zaklęte w muzyce

Są na świecie takie wokalistki i tacy wokaliści, którzy świadomie bądź nie, pokazują nam jak reagować na to, co nas otacza. Nasza dzisiejsza Gościni – Brzózka, jest dokładnie jedną z tych osób. Gdy posłuchamy jej muzyki, w pierwszej chwili odbierzemy ją jako lekką i wpadającą w ucho. Jednak za każdym kolejnym razem, dostrzeżemy w niej coś więcej. I chociaż w tym momencie zapewne słowa wydają się mieć bardziej charakter ulotny, zachęcamy do tego, aby doświadczyć tego na własnej skórze.

Brzózka i jej historia

W tym przypadku, historia zaczyna się całkiem zwyczajnie. Gdy zapytałyśmy Brzózkę o to, kiedy i jak stawiała swoje pierwsze kroki na scenie, odpowiedziała:

Początki? Tak naprawdę od dziecka muzyka płynie w mojej krwi… Była zawsze. Początki były dość standardowe, schole, chóry, festiwale, warsztaty, potem szkoła muzyczna, Akademia muzyczna, no i jestem. Moi obaj Dziadkowie wspaniale śpiewali, siostra jest pianistką, złapałam bakcyla.

Jednak cały obraz Brzózki, według nas, pokazuje uzupełnienie tej wypowiedzi, a zarazem odpowiedź na pytanie, dlaczego akurat zdecydowała się pójść w kierunku muzyki.

Czasami zastanawiałam się czy mogłabym robić coś innego w życiu. Wiecie, myślę, że bycie artystą w tych czasach oczekuje od nas trochę bycia również, organizatorem, logistykiem, twórcą, wykonawcą. Byłoby bardzo cudownie móc wstawać rano, parzyć kawę i tylko pisać piosenki… Ale inne kolory mojej działalności muzycznej również są ciekawe. 🙂

Bycie Artystą w tych czasach…

Nie bez powodu fragment tej wypowiedzi długo pozostał w naszej pamięci. Jest to dowód na to, o czym pisałyśmy na początku. Paulina Brzozowska jest osobą, której słowa nigdy się nie starzeją. Są aktualną odpowiedzią na to, czego oczekuje od nas świat, ale i my sami od siebie. 25 lutego, czyli dokładnie dzień po inwazji Rosji na Ukrainę, światło dzienne ujrzał singiel Brzózki o tytule „Dzień dobry”. W swoim Stories Artystka zaznaczyła wówczas, że data premiery trafiła na jeden z najgorszych momentów we współczesnym czasie. A w dodatku, na pewno dla wielu z nas ten dzień nie był „dobry”. Tymczasem, piosenka dla tych, którzy jej odsłuchali stała się lekiem na to, z czym obecnie wszyscy się mierzymy. Nie pokusimy się tu o naszą interpretację. Zostawiamy ją Wam, do indywidualnej oceny.

„Choć niespokojny jest świat, nam niepotrzebny jest strach”. Dodamy tylko, że utwór powstał dużo wcześniej i mógł odnosić się do każdej innej sytuacji. Ale właśnie to świadczy o sile Artysty. Teksty napisane i zaśpiewane tak, aby głaskały nasze serca zawsze wtedy, gdy zajdzie taka potrzeba.

Co jeszcze usłyszymy?

W swoich utworach Brzózka stawia na wartości. Idealnym uzupełnieniem utworów zaś są teledyski. Proste, ale niezwykle wymowne. Całość pozostawia pole do interpretacji, ale jednocześnie kieruje nas na ścieżki, które dają nam możliwość spojrzenia na nasze życie z boku.

Te piosenki to kobieca odsłona terapii. 🙂 Opowieść o relacjach, o miłości, o tym jak idę dalej, jak chce zostać w miejscu i kiedy chce się schować w najmniejszym kącie. To swego rodzaju krótkie opowiastki o różnych kolorach życia, miłości i relacji. Niektóre z życia wzięte, inne z obserwacji… – mówi Brzózka.

Według nas jednak, te utwory to coś więcej, a ich przekaz jest na tyle elastyczny, że można go dopasować do większej gamy tematycznej. Zgadzamy się jednak z tym, że wysłuchanie ich, może, a nawet ma, charakter terapeutyczny.

Dlaczego warto usłyszeć utwory?

Śmiałość w przekazie tekstu, świetnie wyrobiona umiejętność obserwacji świata i ponadczasowość. Zwłaszcza dla tego ostatniego słowa warto wcisnąć play. Rzadko bowiem mamy do czynienia z takim rodzajem emocji w utworach, które są uniwersalne. A poza tym, to także kawał całkiem porządnej muzyki, z unikatowym głosem. I z pewnością wokalistka, której wrażliwości wielu z nas szuka.

Zajrzyjcie również na Instagrama, Facebooka i TikToka Brzózki.

Zachęcamy Was także do zobaczenia innych artykułów z cyklu Poznaj Muzyków oraz do posłuchania playlisty z utworami wszystkich artystów.