Kathia „Nie chce być tu sama”, dlatego dzieli się swoimi emocjami ze słuchaczami

fot. Malwina Sulima, materiały prasowe

„Nie chcę być tu sama” to nowy album Kathii, w którym intymność spotyka się z odwagą i dojrzałością artystyczną. Dwudziestotrzyletnia wokalistka, autorka tekstów, kompozytorka, producentka i multiinstrumentalistka już wcześniej dała się poznać jako jedno z najciekawszych nazwisk młodej sceny. Jej debiutancka „Przestrzeń” przyniosła nominację do Fryderyka i nagrodę Odkrycie Roku Bestsellerów Empiku, a koncerty – od wielkich festiwali po kameralne kluby – pozwoliły słuchaczom zanurzyć się w wyjątkowej atmosferze jej muzyki. Najnowszy materiał pokazuje Kathię w pełni świadomą swojego języka dźwięków, otwierającą przed odbiorcą emocjonalną opowieść, której nie da się zaszufladkować.

„Nie chcę być tu sama” to drugi krążek artystki – jak mówią, najtrudniejszy, zwłaszcza po debiucie, który podsycił oczekiwania względem jej muzyki. Czy Kathia zaskakuje? Całe szczęście nie, bo po poprzedniej płycie pozostał raczej niedosyt tego, co nam zaserwowała, ale jest też kilka kawałków o zdecydowanie jaśniejszym brzmieniu. Nowa płyta to w dużej mierze kontynuacja tego, czym Kathia uwodzi swoją publiczność, czyli ogrom emocji zaszyty w dźwiękach przeszywających do szpiku, ale te emocje mają teraz bardzie różnorodne odcienie.

„Nie chcę być tu sama” jest dla mnie albumem dotykającym tego, co najczulsze – przyznaje Kathia – tego, co dotyczy wszystkich istot ludzkich. Potrzeby bliskości. Opowiadam o bólu z perspektywy osoby, która już nie cierpi, więc w pewnym sensie ten krążek jest iskrą nadziei, że wszystko mija, nawet to najgorsze. Tak jak zawsze, jest najbardziej osobisty, tworzony przez moje ręce, z mojej głowy i z mojego serca. Jego tworzenie wymagało dużo czułości i bycia przy sobie. Bez oczekiwań.” To wyznanie doskonale odzwierciedla atmosferę albumu, który staje się świadectwem zdrowienia, nadziei i wrażliwości zaklętych w jej muzyce. Kwintesencją tej wrażliwości, jest utwór wybrany na Focus Track reprezentujący pytę na playlistach w serwisach streamingowych – „Odpłyń”. Jest on o tyle wyjątkowy, że pokazuje prawdziwą siłę wokalu Kathii – nagrany na setkę, bez cięć, bez poprawek – stąd też decyzja o zostawianiu technicznego początku nagrania – sprawdźcie koniecznie! I przygotujcie chusteczki.

Album zapowiadał jako pierwszy singiel „Listopad” a domknie to koło trasa, która ruszy już w listopadzie. Bilety dostępne TUTAJ.

Materiał prasowy Polydor Records Poland

Zapraszamy również do zobaczenia artykułów z cyklu Poznaj Muzyków.